Klara Wolska od lat żyje tak, jak wypada: spokojnie, rozsądnie, bez skandali, bez gwałtownych gestów i bez pragnień, które mogłyby zostawić ślady. Ma trzydzieści dwa lata, eleganckie mieszkanie, uporządkowaną pracę w wydawnictwie i twarz kobiety, która nauczyła się uśmiechać dokładnie tyle, ile trzeba. Nie więcej. Nie mniej.
Wszystko zmienia się w wieczór, gdy na zamkniętym spotkaniu autorskim poznaje Adriana Veyra - fotografa, który wraca do miasta po latach nieobecności. Mężczyzna ma w sobie coś niepokojącego: ciszę człowieka, który widział za dużo, i spojrzenie kogoś, kto nie pyta o pozwolenie, gdy zaczyna czytać cudze emocje. Od pierwszej rozmowy między nimi rodzi się napięcie. Nie gwałtowne. Nie oczywiste. Raczej takie, które najpierw osiada na karku, potem między żebrami, a dopiero później schodzi niżej, tam, gdzie człowiek przestaje udawać, że kontroluje samego siebie.
Adrian proponuje Klarze udział w intymnym projekcie fotograficznym o kobiecym ciele, samotności i pragnieniu. Ona powinna odmówić. Wie to od razu. Wie też, że właśnie dlatego nie potrafi.
Z każdym kolejnym spotkaniem granice między sztuką, pożądaniem i emocjonalnym uzależnieniem zaczynają się zacierać. Klara odkrywa w sobie kobietę, którą przez lata uciszała: głodną dotyku, obecności, ryzyka, czyjegoś oddechu na skórze. Adrian natomiast, choć pozornie pewny siebie i chłodny, nosi w sobie własne pęknięcia - stratę, winę i lęk przed tym, że bliskość zawsze kończy się katastrofą.
To opowieść o erotyce jako języku, którym ciało mówi wtedy, gdy słowa są zbyt ostrożne. O dwojgu dorosłych ludzi, którzy spotykają się na granicy wstydu i pragnienia. O relacji, która zaczyna się od spojrzenia, a kończy pytaniem, czy można dotknąć kogoś naprawdę, nie raniąc go przy tym do krwi.
All Rights Reserved