Pechowa Pomyłka

Pechowa Pomyłka

  • WpView
    Reads 3
  • WpVote
    Votes 2
  • WpPart
    Parts 1
WpMetadataReadOngoing
WpMetadataNoticeLast published Mon, Jun 29, 2026
Mały sługa od początku życia nie miał w życiu łatwo.Od kiedy zacząć pracować w tawernie Biały Kruk miał nadzieję że spędzi tam całe życie na ciężkiej pracy i nigdy już nie będzie musiał wracać na ulicę ale życie ma swoje plany po pewnym pechowym wypadku gdy traci swoją pracę i ma wrażenie że jego życie już się skończyło nagle zdarza się pewna pomyłka.Czy poradzi sobie z tym z czy przyjdzie mu się mierzyć. Rozdział będzę się starać się publikować codziennie ale nie wiem czy mi wyjdzie 😅
All Rights Reserved
#4
cozyfantasy
WpChevronRight
Join the largest storytelling communityGet personalized story recommendations, save your favourites to your library, and comment and vote to grow your community.
Illustration

You may also like

  • Odzyskać Wolność {Wilcze Kroniki} (ZAKOŃCZONE)
  • Prawdziwa Luna
  • 𝑅𝑜𝑠𝑒𝑠
  • 𓆩 Naukosick 𓆪
  • Mroczny czas 18+
  • What we never said | TADC | FUNNYBUNNY
  • Lordzie?
  • Rodzina Monet- Lottie
  • Naznaczona
  • One shot

Chłopak kulił się w swojej celi, nie miał imienia, przynajmniej już nie. Kiedyś jego ojciec wołał go nim, jednak minęły lata od kiedy ostatni raz je usłyszał i w końcu zatraciło się ono w jego pamięci. Teraz jego ojca nie było, a nawet jeśli by się spotkali ten nie mógłby go poznać. Tak niewiele pozostało po jego ukochanym synu, którego utracił. Drobne, jednak umięśnione ciało wychudło, ukazując kości, rumiana cera stała się blada, pokryły ją plątaniny blizn, strupów i ran, które nie chciały się zagoić. Z ciepłych, płonących radością i ciekawością świata oczu pozostało tylko jedno, a jego blask dawno znikł, zastąpił go strach i ból, rozpaczliwe wołanie o pomoc, litość, a nawet o śmierć. Wiecznie niesforne ciemne kosmyki krótkich włosów, urosły, sięgając dołu pleców, stały się brudne, tłuste, zlepione krwią. On cały był brudny. Porządne ubrania zamieniły się w szmaty, ledwie okrywające jego ciało. Głos, który śpiewając zamieniał krzyki w cisze, którego zdawały się słuchać nawet szumiące drzewa umilkł. Kiedyś jeszcze krzyczał w rozpaczy z bólu, jednak teraz nie miał nawet krzyku. Palce niegdyś delikatnie ciągające struny, potrafiące utkać melodie, które oczarowywały wiatr, drżały okaleczone. Z dawnego bohatera stał się niewolnikiem... A nawet czymś gorszym, podlejszym... Kiedyś jeszcze wierzył, że się uwolni, że powróci do ojca. Ale zabrano mu wiarę, zabrano nadzieję, dumę, honor, intymność, tak samo jak zabrano to co kochał najbardziej: wolność. A jednak coś się zmieniło i do jego celi znów zaczęły wpadać promienie słońca, przypominając mu o istnieniu świata na zewnątrz... Czy możliwe, że jeszcze kiedyś uda mu się do niego wrócić? Że jeszcze raz ogrzeje twarz, patrząc w błękitne niebo... może nawet się uśmiechnie?

More details
WpActionLinkContent Guidelines