We've updated our Content Guidelines.
Review the latest guidelines to keep sharing stories safely.
Tam, gdzie wracam do siebie

Tam, gdzie wracam do siebie

  • WpView
    Reads 26
  • WpVote
    Votes 3
  • WpPart
    Parts 17
WpMetadataReadOngoing
WpMetadataNoticeLast published Thu, Jul 30, 2026
WpInfo
Poetry
Collection
Są historie, które kończą się słowem „żegnaj". I są takie, które zostają z nami na zawsze. „Tam, gdzie wracam do siebie" to opowieść o miłości, która była prawdziwa, choć nie okazała się tą na całe życie. O stracie, która zabiera oddech. O tęsknocie, która potrafi wracać wtedy, gdy wydaje się, że wszystko już minęło. To historia dla każdego, kto choć raz kochał bardziej, niż potrafił to wyrazić. Dla tych, którzy czekali na wiadomość, która nigdy nie nadeszła. Dla tych, którzy musieli nauczyć się żyć z pustką i odnaleźć światło w samych sobie. Nie znajdziesz tu bajki o idealnej miłości. Znajdziesz prawdziwe emocje, niewypowiedziane słowa, wspomnienia, które bolą, i drogę prowadzącą do najważniejszego spotkania. Spotkania z samym sobą. Bo czasem trzeba stracić kogoś, kogo kochaliśmy całym sercem, aby w końcu odnaleźć siebie. Może w tej historii odnajdziesz również kawałek siebie.
All Rights Reserved
#28
uzdrowienie
WpChevronRight
Join the largest storytelling communityGet personalized story recommendations, save your favourites to your library, and comment and vote to grow your community.
Illustration

You may also like

  • 𝐁𝐞𝐭𝐰𝐞𝐞𝐧 𝐋𝐢𝐠𝐡𝐭 𝐚𝐧𝐝 𝐁𝐥𝐨𝐨𝐝 | 𝐁𝐋 (𝐙𝐚𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐳𝐨𝐧𝐞)
  • Zawsze z tobą| Oskar Pietuszewski
  • Unhealthy Love
  • Chat rodziny monet.
  • One Shot [18+]
  • Na tafli sekretów
  • A Quiet Haven
  • Myśli Zapisane W Chmurze
  • The Purest Silence

"Nigdy nie wiesz, kiedy to zimna czerń może czuć najgłębiej" Blaise Shade miał dom, zaufanie i kochająca matkę...a może tak mu się tylko wydawało? W dzieciństwie łkał kłamstwa jak pelikan, naiwnie wierząc, że jego życie to istna bajka, przepełniona czułością i troską nawet po odejściu ojca. Dla dobra chorej matki przerywa studia i wraca do Chicago, gdzie na jaw wychodzą tajemnice, które na zawsze miały pozostać pod panelami jego domu rodzinnego. Właśnie - domu. Ale czy tak można nazwać miejsce, które zapoczątkowało lawinę kłamst, przygniatającą cię bez możliwości ratunku? Choć przecież to wszystko było "dla jego dobra". Lecz zło nie zawsze krzyczy - czasem oddycha tuż przy twoim uchu. Ryan Warren od dawna wiedział, że życie na śmierci wiąże się z regułami, które rzadko kto znosi. Musiał ranić siebie samego, by zabić - a zabić, by przeżyć. Krew spływała mu po rękach każdego dnia, a on już sam nie wiedział, do kogo należy ta w jego żyłach. Róże ściskały jego serce, które od uczyło się kochać, a nienawiść była jedyną emocją, którą świadomie potrafił obdarzyć drugiego człowieka. Choć jego człowieczeństwo obumierało z każdym strzałem broni, a grzechy ciążyły w jego duszy tak mocno, że sam tonął pod ich ciężarem bez możliwości wzięcia wdechu. W środku umierał, a jedyna osoba, która potrafiła to dostrzec, była tą, którą powinien zabić. Jednak zatopili się w swoich spojrzeniach zanim jeszcze zdążyli krzyknąć. Miłość stała się wybawieniem...a może kolejnym grzechem? Czy Blaise i Ryan będą mieli swoje "żyli długo i szczęśliwie"? Czy skończą jak dwa kamienie na dnie kłamst i zginął, zapomnienając, że kiedy kolwiek spojrzeli na siebie inaczej? "- To dlatego, że jesteśmy jak światło i krew. Ja mam jej tyle na rękach, że noszę grzechy nie tylko swoje, ale też cudze. A od ciebie bije energia, ale nie taka czysta. Jak światł

More details
WpActionLinkContent Guidelines