Corinne Petrova nie wierzy, że niektórych ludzi mogą zostać na zawsze. Przyzwyczaiła się do tego, że najlepiej radzi sobie sama. Do chowania emocji za sarkazmem, do niewpuszczania ludzi zbyt blisko i do przekonania, że prędzej czy później każdy, kto ją pozna, odkryje, że wcale nie jest osobą, dla której warto zostać.
Nowe miasto miało być początkiem czegoś innego. Nie planowała przyjaźni. Nie planowała miłości. Na pewno nie planowała Westa.
Alessandro West Bianchi jest dokładnym przeciwieństwem Corinne. Głośny, bezczelnie pewny siebie, irytujący i zdecydowanie zbyt dobry w sprawianiu, że zaczyna się śmiać wtedy, kiedy wcale nie ma na to ochoty.
On jest przyjacielem jej współlokatorki, więc unikanie nie przychodzi łatwo. Najpierw jest tylko sąsiadem. Potem przyjacielem. Tym, który pamięta, jakie mleko może pić. Który załatwia jej rozmowę o pracę. Który wysyła wiadomości podczas zajęć tylko po to, żeby ją rozśmieszyć. Który zna jej milczenie równie dobrze jak jej śmiech.
Który pojawia się wtedy, kiedy najbardziej próbuje wmówić wszystkim, że nikogo nie potrzebuje.
Ale Corinne nie jest jedyną osobą z własnymi ranami.
A kiedy dwoje ludzi, którzy całe życie nauczyli się nie potrzebować nikogo, zaczyna potrzebować właśnie siebie, przyjaźń przestaje być tak prosta, jak powinna. Bo co zrobić, kiedy osoba, która miała być tylko przyjacielem, staje się pierwszą osobą, do której chcesz zadzwonić? I jak uwierzyć w miłość, kiedy całe życie bałaś się, że nie jesteś kimś, kogo można kochać bezwarunkowo?
To historia o przyjaźni, która przyszła niespodziewanie. O miłości, która nie wydarzyła się od razu. O dwojgu ludzi, którzy musieli najpierw nauczyć się być dla siebie domem. I o chłopaku, który od początku był pewien jednej rzeczy.
Corinne nie musi być łatwa do pokochania. Wystarczy, że jest Corinne.
Tous Droits Réservés