Dwudziestopięcioletnia Madelyn zaczyna pracę w Bloom - firmie, o której krążą plotki, że zatrudnia tylko ludzi „wyjątkowych". Ona nie czuje się wyjątkowa. Jest młoda, ambitna, skończyła studia z wyróżnieniem... i to wszystko.Ma być „lewą ręką" szefa, którego nigdy nie widziała.
Mężczyzny, który podobno jest na urlopie w Saint-Tropez.
Mężczyzny, który nie wie o niej nic - albo tak jej powiedziano. Pierwsze dni w Bloom są dziwne.
Ludzie patrzą na nią z ciekawością, której nie rozumie.
Dostaje zadania, które wymagają od niej czegoś więcej niż kompetencji - wymagają intuicji.
A ona... ma intuicję, której nie potrafi wyjaśnić.
Widzi rzeczy, których inni nie widzą.
Odczytuje ludzi po jednym spojrzeniu.
Czuje napięcia, zanim ktokolwiek je wypowie. Myśli, że to przypadek.
Bloom wie, że nie. Kiedy szef wraca z Saint-Tropez wcześniej, niż planowano, wszystko się zmienia.
Madelyn wchodzi do jego gabinetu, a on patrzy na nią tak, jakby właśnie zobaczył kogoś, kogo szukał od dawna.
Nie mówi „dzień dobry".
Nie mówi „miło cię poznać".
Mówi tylko:„W końcu." Od tego momentu jego obecność staje się dla niej niepokojąco intensywna.
Zbyt uważna.
Zbyt precyzyjna.
Jakby znał jej reakcje, zanim ona je poczuje.
Jakby znał jej granice, zanim ona je wypowie.
Jakby znał ją wcześniej. Madelyn zaczyna podejrzewać, że jej zatrudnienie nie było przypadkiem.
Że jej „talent" nie jest talentem, tylko skutkiem czegoś, co wydarzyło się dawno temu.
Że Bloom nie jest zwykłą firmą. A jej szef - dwudziesto ośmioletni przedsiębiorca, chłodny, skupiony, niebezpiecznie inteligentny - nie jest dla niej obcym człowiekiem. Jest kimś, kto zna prawdę o niej. Prawdę, której ona nie pamięta.I prawdę, która może zniszczyć wszystko, jeśli wyjdzie na jaw.
All Rights Reserved