Melody studiuje prawo.
Po godzinach regularnie je łamie.
Ma dwadzieścia trzy lata, niewyparzony język i sekret związany z przemytem obrazów, za który zdecydowanie nie powinna wpaść w ręce Służby Celnej.
Liam stoi dokładnie po drugiej stronie.
Starszy o trzynaście lat. Inspektor. Opanowany, niedostępny i... zaręczony.
Jedna noc na granicy miała skończyć się zwykłą kontrolą.
Zamiast tego kończy się numerem telefonu ukrytym w paszporcie.
Ona nie mówi mu, kim naprawdę jest.
On pozwala jej wierzyć, że jest wolny.
Zaczynają od niewinnych wiadomości.
Potem przychodzą kolejne spotkania.
Pierwsze kłamstwa.
Zazdrość.
Pożądanie, którego żadne z nich nie potrafi już ignorować.
On powinien ją kontrolować.
Nie pragnąć.
Ona powinna się go bać.
Nie zastanawiać się, jak daleko pozwoli mu się posunąć.
Każde kolejne spotkanie zaciera granicę między tym, co zakazane, a tym, czego oboje zaczynają potrzebować zdecydowanie za bardzo.
Bo jeśli Liam odkryje prawdę, może odebrać Melody wolność.
Jeśli Melody odkryje jego kłamstwo, może zniszczyć wszystko, co zaplanował z inną kobietą.
A kiedy pożądanie zaczyna przypominać obsesję, nie chodzi już o to, kto pierwszy przekroczy granicę.
Tylko kto pierwszy straci kontrolę.
Bo najniebezpieczniejszą rzeczą, jaką Melody kiedykolwiek przewiozła przez granicę, nie był żaden obraz.
Było nią uczucie do mężczyzny, który pewnego dnia może założyć jej kajdanki. 🖤
Todos los derechos reservados