Wstęp 3.

Wstęp 3.

  • WpView
    LECTURAS 18
  • WpVote
    Votos 0
  • WpPart
    Partes 1
WpMetadataReadConcluida mar, sep 22, 2015
Płacz mamy, zwątpienie, cierpienie, byłam zmieszana. Ciągle pytania: dlaczego? dlaczego mi nie powiedziałaś? Powiedziała, że musimy coś z tym zrobić, że nie pozwoli mi zrobić krzywdy, obydwie płakałyśmy. Wcześniej byłyśmy sobie obce. Mimo, że protestowałam poszłyśmy na policje, złożyłam zeznania. Jak łatwo się domyślić, taka postawa nie była pochwalana w tym gronie. Została mi przylepiona naklejka "frajer" i zaczęłam być potępiana w szkole jeszcze bardziej a wizyty moich "przyjaciół" w szkole były coraz częstsze. Został zamontowany w szkole domofon aby temu zapobiec. Nic to nie dało. Doszło do tego, że kilku policjantów musiało mnie odstawiać do domu, oczywiście nie w mundurach, nie za rączkę tylko incognito kilka kroków za mną. Wchodzili również na klatkę, kilka pięter wyżej. Zaczęłam dostawać groźby smsem, przez internet, GG. Byłam wrakiem człowieka. Okazało się, iż Monika nie była typową blokerką z biednej dzielnicy, jej tata miał udziały pod ziemie z galerii handlowej, ściągnęli Panią adwokat z Warszawy, być może przekupili Panią Sędzię, bo wszystko było za tym żebym wygrała sprawę, przegrałam. Musiałam chodzić lata do psychologa, który nic nie dał. Problemy poszły jak lawina, ta lawina trwała kilka lat i trwa do dziś. Napiszę wam o tym w następnym poście, jeśli będzie ktoś chciał.
Todos los derechos reservados
Únete a la comunidad narrativa más grandeObtén recomendaciones personalizadas de historias, guarda tus favoritas en tu biblioteca, y comenta y vota para hacer crecer tu comunidad.
Illustration

Quizás también te guste

  • Zanim nauczyłam się płakać
  • Imiona na każdą okazję
  • Cisza pod kapturem: instrukcja obsługi mutyzmu
  • Pisarskie Tipy
  • 30 dni wyzwań z Władcą Pierścieni
  • Pingwinowy kurs pisania
  • Bezimienność
  • Moje wywody pokazujące, że szczególna teoria względności Einsteina to PIC
  • Nasze życie było razem...
  • 100 𝐟𝐚𝐤𝐭𝐨́𝐰 𝐨 𝐦𝐧𝐢𝐞

Ta książka powstała w czasie, w którym nie było łez. Nie dlatego, że nie było bólu, ale dlatego, że zbyt wcześnie nauczyłam się go znosić. Zanim nauczyłam się płakać, nauczyłam się wytrzymywać oddychać cicho, nie zadawać pytań i nie zajmować zbyt wiele miejsca ani swoim ciałem, ani emocjami, ani potrzebami. Tak uczą się dziewczynki, które chcą być grzeczne i nie sprawiać kłopotu. Tak dorastają kobiety, które później nie wiedzą, kiedy mogą przestać być dzielne. Moje ciało pamięta więcej, niż przez lata byłam gotowa przyznać. Pamięta strach, który przychodził nagle, i samotność miejsc, w których miało być bezpiecznie. Pamięta ból, który trzeba było znieść, bo inni mówili, że „tak trzeba", że „to minie", że „dzieci są dzielne". A dziewczynki wierzą dorosłym nawet wtedy, gdy bardzo boli. Ta książka nie jest opowieścią o sile, którą można pokazać światu. Jest o tej sile, która rodzi się po cichu, w środku. O tej, która przez długi czas nie miała prawa do głosu. Jest o ciele, któremu nie zawsze wierzono, i o uczuciach, które były prawdziwe, nawet wtedy, gdy nikt ich nie widział ani u kobiety, ani u dziecka. Nie ma tu prostych odpowiedzi ani obietnic, że wszystko się ułoży. Jest prawda czasem czuła, czasem bolesna, ale zawsze żywa. Jest historia, która nie próbuje naprawiać, lecz widzi i nazywa. Historia, która mówi: to, co czułaś, miało znaczenie. Jeśli czytasz te słowa i czujesz znajome napięcie w klatce piersiowej albo ścisk w gardle, być może ta opowieść dotyka również Ciebie tej dorosłej, którą jesteś dzisiaj, albo tej małej dziewczynki, która wciąż czeka, aż ktoś ją usłyszy. Mam na imię Angelika. A to jest historia o tym, co wydarzyło się zanim nauczyłam się płakać.

Más detalles
WpActionLinkPautas de Contenido