Dear God!

Dear God!

  • WpView
    Reads 136
  • WpVote
    Votes 11
  • WpPart
    Parts 1
WpMetadataReadComplete Sat, Nov 21, 2015
Carter Dravis to przeciętny nastolatek, z przeciętnymi ocenami, przeciętnym wyglądem, a nawet przeciętnym życiem, nie wychodzącym niczym poza schemat. Co się jednak stanie, gdy nagle okaże się, że jest jednym z MAG-ów - ludzi posiadających specjalne umiejętności? I to w dodatku z wyjątkowo rzadkim talentem, niespotykanym od ponad pięćdziesięciu lat? Gdy dojdzie do tego jeszcze misja ratowania świata przed oszalałymi Zaprzysiężonymi, chłopak stanie przed ogromnym wyzwaniem. Problem w tym, że zamiast bawić się w herosa, Carter zdecydowanie bardziej woli spędzać czas na siedzeniu w domu oraz czytaniu niezbyt ambitnych powieści. Czy ktoś taki faktycznie może się na coś przydać?
All Rights Reserved
#58
magowie
WpChevronRight
Join the largest storytelling communityGet personalized story recommendations, save your favourites to your library, and comment and vote to grow your community.
Illustration

You may also like

  • Mate
  • A Cursed Crown
  • Świat nas połączył | Oki
  • Skrzydła Burzy || grimdark fantasy / dark romans || 2026 🖋️
  • //anarchia smp 3~instagram (cz.2)
  • Sweet, angry puppy ~ABO~
  • 𝙃𝙖𝙡𝙡 𝙤𝙛 𝙁𝙖𝙢𝙚 || minsung
  • Akademia demonów. Przeklęte serca {ZAKOŃCZONE}
  • Fumotion
Mate

- Skąd wiesz? - Wykrztusiła wreszcie, po pięciu minutach pustego wgapiania się we mnie. Miała duże orzechowe oczy poplamione jasną zielenią. Były hipnotyzujące. - Ty tego nie czujesz? Mój zapach na ciebie nie działa? Nie masz wrażenia słabości, przekonania, że musisz być przy mnie? Odsunąłem się, uświadamiając sobie, że wciąż zaciskam dłonie na jej kruchych ramionach. Była wychudzona, sweter wisiał na niej jak na wieszaku. Bałem się pofolgować własnym emocjom w obawie, by nie zrobić jej krzywdy - tak nie powinno być. Wilk powinien być silny. - Gdy spotykasz Mate, doskonale zdajesz sobie z tego sprawę. Dziewczyna odsunęła się ode mnie jeszcze o kilka kroków. Ciężko usiadła na kanapie, którą wcześniej to ja miałem nieprzyjemność zajmować i objęła się ramionami. Dlaczego wydawała się przy tym taka załamana? W końcu ku mojemu wielkiemu zdziwieniu parsknęła krótkim, trochę histerycznym śmiechem. Parsknęła śmiechem! - Bardzo ci współczuję - rzuciła. - Ty chyba naprawdę nie wiesz kim jestem.

More details
WpActionLinkContent Guidelines