Claws
  • WpView
    LECTURAS 34
  • WpVote
    Votos 5
  • WpPart
    Partes 1
WpMetadataReadContinúa
WpMetadataNoticeÚltima publicación mié, ene 27, 2016
Każdy z nas jest inny, ma inny talent, inny gust, inną twarz. Jesteśmy niezwykli, ale co gdybym wam powiedziała że są istoty bardziej niezwykłe od nas? Wyglądają jak my, myślą jak my, żyją jak my, lecz to co potrafią nie jest zwykłym talentem jak piękny śpiew. Nadludzie-tak się nazywają, jest wielu o tych samych talentach lecz niektórzy z nich mają umiejętności bardziej rozwinięte. Venus Reed jest jedną z Nadludzi, żyje wraz z rodzicami w małej osadzie w lesie gdzie nadzwyczajni o podobnych zdolnościach żyją w spokoju. Animusy-to grupa istot które zależnie od charakteru potrafią zmienić się w zwierzę. Jednak Venus ma dar, który pozwala jej na więcej. Pewnego dnia poznaje wesołego ekstrowertyka Alexa który, chce ją do swojej gwardii nadludzi. Czy Venus się zgodzi? Czy uda im się ochronić te zadziwiające stworzenia? Dowiecie się podczas czytania 'Claws'
Todos los derechos reservados
#204
nadprzyrodzone
WpChevronRight
Únete a la comunidad narrativa más grandeObtén recomendaciones personalizadas de historias, guarda tus favoritas en tu biblioteca, y comenta y vota para hacer crecer tu comunidad.
Illustration

Quizás también te guste

  • Blachary ~Spoiled brat~
  • Serce Lasu
  • Na tafli lodu (Tom I)
  • Too much fire to survive // Mattheo Riddle
  • Miejskie opowieści - Gliniarz (tom 2)
  • Pod taflą światła (Tom II Na tafli lodu)
  • Ngôn giản tình thâm
  • Gumball NextGen2 pl
  • Grzech | Assassin's Creed

Nikt go nie rozumiał, kiedy twierdził, że pieniądze tak naprawdę szczęścia nie dają. Oni nigdy nie zobaczyli tej drugiej strony medalu. Musiał uważać na każdym kroku, dla obcych był jedynie bankomatem. Albert łatwo chłonął nałogi, a najgorszym z nich była atencja. Ta ciągła chęć bycia na ustach każdego, fala kompletów i ogromna ilość uwagi - były tym, czego zawsze potrzebował. + Speedacco / Blachary + Zakszot + Hurt/Comfort - Bogaty dzieciak. - Mruknął szatyn opierając się na masce czarnego samochodu. - Rodzice cię rozpieszczają. Albert nie mógł przejść obok tych krzywdzących słów obojętnie. Tego się właśnie obawiał, braku zrozumienia. - Sam ją kupiłem, nikt mnie nie rozpieszcza. - Mruknął zakładając ręce na wysokości klatki. Temat relacji w rodzinie był dla niego drażliwy, nie lubił o tym rozmawiać. - Z pieniędzy rodziców. - Wyśmiał odpychając się i podchodząc bliżej auta

Más detalles
WpActionLinkPautas de Contenido