" -Padłeś?
- Powstań.
- Popraw koronę i idź do przodu" - Dawid K.
Wtorek, 12 Marca 2015 rok.
Godzina 7;00.
Zadzwonił budzik. Na ekranie wybiła godzina 7;00. Za oknem znowu szara, niespokojna rzeczywistość, której miałam już dość, codziennie te same bloki, drzewa, ludzie, budynki. Nigdy nie było kolorowo.
Nadszedł czas, żeby coś ze sobą zrobić, wstałam z łóżka, zaścieliłam łóżko i podeszłam do szafy.
Otwarłam duże, brązowe, drewniane drzwiczki. Jak zwykle na każdej półce panował chaos i nieład. Jakoś nigdy nie miałam ochoty posprzątać w tej szafie. Wyciągnęłam z niej czarne rurki z wysokim stanem, białą koszulkę z czarnym nadrukiem i czarno-białe buty. Zamykając "wrota" zapaliłam jedną ręką światło. Ubrania położyłam na łóżko i zeszłam biegiem na dół.
Po kuchni krzątała się już moja mama, która robiła mi śniadanie do szkoły i szykowała się do pracy.
-Dzień dobry córeczko- powiedziała mama uśmiechając się do mnie.
- Cześć mamo- odpowiedziałam zniesmaczonym tonem głosu po czym weszłam do łazienki.
Stojąc przed lustrem powiedziałam sobie "to ja jestem najpiękniejsza" i zaczęłam czesać swoje brązowe włosy, które sięgały mi do ramion. Po czym wykonałam poranną rutynę w toalecie i poszłam po schodach do swojego pokoju. Ubrałam się i spakowałam swoją torbę, którą miałam naszykowaną do szkoły. Zajęcia miałam na godzinę 8;00 a zegar wskazywał godzinę 7;35.
Do szkoły szłam jakieś 10 minut.
Po spakowaniu i ubraniu się do ręki wzięłam swój telefon, do którego były podłączone słuchawki.
Schodząc na dół weszłam do kuchni gdzie moja mama kończyła robić mi śniadanie. Zabrałam ze sobą butelkę wody i wrzuciłam do torby zapakowane kanapki.
Mama nie odezwała się do mnie ani słowem, bo widziała że coś jest nie tak. Myślała, że to kwestia niewyspania się. A jednak się pomyliła.
Tüm hakları saklıdır