Śnił o przyszłości. Widział ją. Sieć utkaną z pajęczych nici i kropel rosy. Wiła się wokół niego, wpijała w skórę. Każde szarpnięcie, każde wierzgnięcie nogami - wszystko na marne. Białe włókna tylko zaciskały się na siniejącej szyi mocniej, dusząc go.
Nie można uciec przeznaczeniu.
Tyle że on o tym nie wiedział.