Oto drobna, ale istotna uwaga skierowana do Czytelników: Proszę o nie sugerowanie się kategorią, ponieważ nie wiedziałam, do której z nich tą historię przyporządkować.
,,Chyba się starzeję" - pomyślałam. Jakiś czas temu w jakiejś gazecie przeczytałam, że im człowiek jest starszy, tym jego czas szybciej płynie. Mój czas przyspiesza z każdą sekundą, a ja zastanawiam się ,,Czy może osiągnie on maksymalną prędkość, a następnie zatrzyma się szybciej, niż mi się wydaje?". Prędzej, czy później piasek i tak spocznie co do ziarenka na dnie klepsydry. To jest nieuniknione. Właściwe pytanie brzmi: ,,Kiedy?". W przypadku wielu ludzi następuje to nagle, bez ostrzeżenia, a ta chwila ma bardzo silny wpływ na innych, którzy znajdują się dostatecznie blisko. Moja mama była zbyt blisko... Teraz ona ulega samozniszczeniu...
Wzruszająca opowieść o głębokich relacjach, miłości i sztuce, która potrafi ocalić - albo złamać.
To historia Clary, czyli genialnej pianistki zatraconej w sięganiu po więcej oraz Tannera - fotografa, którego własne demony ścigają na każdym kroku. Tę dwójkę już w dzieciństwie połączyła więź, która wydawała się być z gatunku tych na całe życie. Brutalne okoliczności zmusiły ich jednak do rozstania na ponad dziesięć lat.
Oboje próbowali przetrwać, i oboje zatracili przy tym samych siebie.
Clara bowiem wpadła w pułapkę zastawioną przez jej własne ambicje, a Tanner uległ uzależnieniu, które wcześniej pogrążyło także jego rodziców. Gdy ich losy splatają się ponownie, a wspólne wspomnienia odżywają z podwójną mocą, nic nie wydaje się już tak proste, jak było dotychczas.
Jednak „Temat Clary" to także historia Adama, najlepszego przyjaciela Tannera, który jest prawdziwym światłem tej powieści - złamanym, ale wciąż próbującym wspierać najbliższą mu osobę. Jednak czy tak naprawdę da się pomóc komuś innemu, gdy samemu jest się na dnie?
Zatrać się w tym emocjonalnym rollercoasterze i przeżyj historię spisaną chwytającymi za serce dźwiękami oraz utrwalonymi na wieczność słownymi kadrami.