Story cover for Star Wars: Masquerade  by jack731
Star Wars: Masquerade
  • WpView
    Reads 470
  • WpVote
    Votes 24
  • WpPart
    Parts 6
  • WpView
    Reads 470
  • WpVote
    Votes 24
  • WpPart
    Parts 6
Ongoing, First published Apr 26, 2016
Ziemia. Planeta nie zależna od Republiki i Separatystów. Vel zwyczajny chłopak pewnego dnia odnajduje coś co może odmienić całe jego życie...
All Rights Reserved
Sign up to add Star Wars: Masquerade to your library and receive updates
or
#564starwars
Content Guidelines
You may also like
Nowy Porządek (Roleplay) by Amaranth765
6 parts Ongoing
Świat jaki do tej pory znaliście zakończył się w ciszy. Bez wojen, bez ognia, bez bohaterów. Po prostu któregoś dnia wszystkie granice zniknęły, a na ich miejscu pojawiło się jedno prawo, jeden system i jeden głos mówiący, że to konieczne. Nowy Porządek obiecywał stabilność i ją dał. Przestępczość spadła. Głód zniknął. Chaos został zapisany w podręcznikach historii, jako błąd poprzedniej epoki. Każdy obywatel otrzymał implant, mały jak ziarnko ryżu, który miał chronić zdrowie, bezpieczeństwo i przyszłość. Wszystko zaczęło się jednak sypać, gdy pojawili się spiskowcy. Na początku działali na forach internetowych. Później wyszli ze swoich piwnic i zaczęli głosić swe prawdy, w szeroko rozumianym świecie. Pierwszą z nich było twierdzenie, że rząd wcale taki nieskazitelny nie jest. Jego słowa o ochronie i bezpieczeństwie, są tylko pretekstem do zwiększania swej kontroli nad społeczeństwem. Mikroczip, który każdy dostał w dniu narodzin, to wynalazek służący przejęciu władzy nad jednostką. Najgorsze jednak dopiero miało nadejść. Wśród społeczeństwa, pojawiły się wszak jednostki, posiadające ponadprzeciętne zdolności. Niektórzy gadali, że są oni wynikiem eksperymentu rządu, który wymknął się spod kontroli. Inni zaś twierdzili, że bronią rebeliantów. Prawdą było, że wszyscy ci ludzie zażyli jedną i tą samą substancję. Narkotyk, który nieodwracalnie ich zmienił.
UROBOROS by Morvarea
29 parts Ongoing
Reven - państwo położone w samym sercu kontynentu, w końcu osiągnęło upragnioną pozycję po okrutnej wojnie wytoczonej przez sąsiadującą Orachję. Sześćdziesiąt dwa lata rozkwitu zawdzięcza wyłącznie jednej organizacji - Brzask - która narodziła się w niepozornej Charkji. W świecie pachnącym jak rozgrzany neon, skąpana w błękicie naciętym surową bielą Charkja z miasta ściśle przemysłowego stała się kolebką nauki, technologii, medycyny i przede wszystkim postępu. Rzeczywistość obywateli malowała się w jasnych, ale roztartych przez pęd życia barwach. Pejzaż złożony z nocnych świateł, kwitnącej nowoczesnej infrastruktury i z rozlanych mglistych marzeń Reveńczyków o zostaniu potęgom zupełnie nie korelował z ceną jaką przyszło zapłacić bezimiennym - tym, którym odmówiono człowieczeństwa. Tym których krew zbudowała współczesne realia państwa, a o których nikt nie miał pojęcia. Alexander jest jednym z wielu cieni, które Brzask ukrył przed publicznym okiem. Hołdowana idea rozwoju była ważniejsza od konwenansów, a wysokie numery pojawiające się na kontach bankowych i prestiż społeczny utwierdzały jedynie w tym przekonaniu badaczy, którzy żelazną ręką strzegli sekretu. Utopia jednak nigdy nie trwa wiecznie, a koniec zawiązuje się zawsze ciasną pętlą w przyszłości, już w dniu narodzin. Jedyną niewiadomą jest termin egzekucji cudu stworzenia. Uroboros - początek, który stał się końcem.
You may also like
Slide 1 of 10
Przygody Entiriego Tom 2: Witamy w Piekle cover
Nowy Porządek (Roleplay) cover
Friends or Love||Will Byers|| cover
Plaga cover
Fałszywy Prorok-Czasy Ostateczne  cover
UROBOROS cover
MD komiks/Memy/Obrazki cover
School Bus Graveyard od60 tłumaczenie pl cover
You Got This Will | Stranger Things | Byler cover
Ogień nie dla wszystkich  cover

Przygody Entiriego Tom 2: Witamy w Piekle

29 parts Ongoing

Oczywiście nie mogłem usiedzieć na miejscu. Jak tylko zobaczyłem raport ze zdarzenia, ruszyłem tyłek, żeby znaleźć grupę Deyera. Nie mogłem zostawić tego komuś innemu i spokojnie wziąć urlop. Trochę tego żałuję. Ale to w końcu młodzi Obieżysferzy... a teraz trzeba ich ratować. Trafiłem więc w sam środek chaosu - zmieniające się otoczenie, cieniste pieski i anomalie na każdym kroku. A, no i jeszcze pierdolony kolos, który przyjmuje na klatę pociski z bazooki i najazdy bolszewików. Rząd Equlis oczywiście uznał, że to teraz też ich problem, a ja - jak debil - dołożyłem sobie zmartwień, prosząc o przepowiednię. Nastrój po niej się raczej nie poprawił. Kolejny dzień bycia Obieżysferem... Tylko jedno mnie nurtuje: kto, i po jaką cholerę, ściągnął tu tego słonia bojowego!? Notka techniczna: W tej historii pojawią się przekleństwa, trochę przemocy i mrugnięcia okiem do różnych dzieł popkultury (prawa do nich oczywiście nie należą do mnie).