"(...)- Czy ja stanowię dla was problem? (...)- Wiesz, że stokrotki są nazywane chwastami? - powiedział, patrząc przed siebie - Moim zdaniem tak mówią tylko snoby, które w swoich ogrodach mają w cholerę pełno drogich kwiatów. Przecież nawet jebane róże mogą rosnąć dziko, a jednak to stokrotki stanowią problem gdy pojawią się w czyimś ogrodzie." Życie Skylor od zawsze naznaczone było tragedią. W wieku ośmiu lat straciła matkę, a niedługo później ojca, który odebrał sobie życie w jej ósme urodziny. Dziewczynę przygarnęła Gabriela, matka Hailie, i przez chwilę Sky wierzyła, że w końcu znalazła rodzinę. Jednak w dniu swoich szesnastych urodzin los ponownie ją złamał - Gabriela i ich babcia zginęły w wypadku. Sky i Hailie zostały zmuszone rozpocząć nowe życie u braci Hailie, o których istnieniu wcześniej nie miały pojęcia. Tak Skylor trafiła do brutalnego świata pełnego tajemnic i intryg. Pozostaje tylko pytanie - czy ten świat ją złamie? //DISCLAIMER: Ostrzegam, że pierwsze rozdziały są napisane paskudnie, ale w miarę im dalej idziesz, tym bardziej widać progres w moim pisaniu. Cały fanfic nie ma prawie nic wspólnego z wydarzeniami z książki i pojawiają się tam momenty które zaprzeczają jej fabule (nic nie pamiętam z książki). Prawdopodobnie będę wprowadzać jakąś korektę! Chce jeszcze zaznaczyć, że zaczęłam pisać te książkę w 2023 roku, a mój gust czytelniczy mocno zmienił się od tamtego czasu. Dla mnie bohaterowie tego fanfica są kimś zupełnie innym niż ci w książce.
More details