Listy do maleństwa

Listy do maleństwa

  • WpView
    reads 9,658
  • WpVote
    Stemmen 2,002
  • WpPart
    Delen 41
WpMetadataReadLopende1h 11m
WpMetadataNoticeLaatst gepubliceerd maa, dec. 10, 2018
Zapraszam do kolejnego mojego opowiadania tym razem w formie listów. Dzieci nigdy nie są pomyłką. Mogą być niespodzianką, ale nigdy błędem. Są małym cudem. Nawet jeśli pojawiają się zupełnie nieoczekiwanie w Naszym życiu. ____________________________________________________________ Okładkę wykonała: OBrien_Is_My_Bitch ____________________________________________________________ Najwyższe notowania: - #76 w Literatura Faktu - 14.07.16r - #50 - 22.07.16r - #28 - 17.09.16r _____________________________________________________________ Moje małe osiągnięcia: ~ 1000 odsłon - 14.08.16r ~ 3000 odsłon - 27.09.16r ~ 5000 odsłon - 13.01.17r
Alle rechten voorbehouden
#1
córka
WpChevronRight
Word lid van de grootste verhalengemeenschapOntvang persoonlijke verhaal aanbevelingen, sla je favorieten op in je bibliotheek en geef commentaar en stem om je gemeenschap te laten groeien.
Illustration

Je bent misschien ook geïnteresseerd in

  • Po drugiej stronie
  • kRzYk
  • RecenZJE przy kubku kawy
  • Lore Gothica PL
  • You are my demon
  • Małgorzata
  • Nie spodziewaj się tu ala capone
  • The last hope // Cameron Dallas
  • POSZUKIWANA

"Przychodziła tu ostatnio często, kiedy nie mogła spać - widok nocnego nieba ją uspokajał. Mimo że miała już trzynaście lat, wolała nie wspominać rodzicom o swoich nocnych wycieczkach. Wpatrzyła się w księżyc, który tej nocy był wyjątkowo jasny. Powoli chował się za wierzchołkami gór, które otaczały niewielką wioskę. Nagle na tle księżyca zauważyła postać. Cień wyjrzał zza skały tylko na chwilę, lecz ona była pewna, że go widziała. Narastająca powoli ciekawość rozbudziła wyobraźnię i dziewczynka zyskała pewność, że już nie zaśnie. Ześlizgnęła się cichutko z dachu i ruszyła piaskową dróżką wijącą się pomiędzy domami. Wiedziała, że nie powinna opuszczać wioski nocą, ale coś ją ciągnęło." "Po chwili mrok stracił gęstość i zobaczyła, jak kamienne bloki oddalają się od siebie i znowu zamykają, tworząc niewielką jaskinię. Malutkie szczelinki w skale doprowadzały do jej wnętrza światło księżyca. Na środku sali tliło się niewielkie ognisko. Dziewczynka ostrożnie przykucnęła przy ogniu i wyciągnęła zmarznięte ręce. Nie zdążyła się zastanowić, kto go rozpalił. Rozmyślenia przerwał jej zimny głos rozchodzący się po jaskini. - Czekałem na ciebie, Analiz. Dziewczynka poczuła, że może mieć kłopoty."

Meer details
WpActionLinkInhoudsrichtlijnen