Wierzycie w duchy, anioły i demony?
Nie? to posłuchajcie.Nazywam się Filip, razem z swoim przyjacielem Dawidem i naszymi dziewczynami Pauliną i Darią.Moja to Daria tak dodam.A więc w te wakacje postanowiliśmy wybrać się na biwak do ponoć nawiedzonego lasu, gdzie to nie wiadomo jakie czarty straszą, no i tak pierwsze dwa dni spokój.Dzień trzeci też spokojny do godziny trzeciej w nocy.Te pierwsze trzy dni spokojne ale o trzeciej w nocy, trzeciego dnia usłyszałem kroki od strony lasu, tak było do czwartej, potem był spokój. Następnego dnia spytałem się Dawida czy coś słyszał, ten odparł że nie.Kolejna noc godzina trzecia zero,zero na zegarku i znowu słyszałem kroki od strony lasu ale do tego ktoś mówił żebyśmy się stąd wynosili jak chcemy dalej żyć.Oczywiście nie posłuchaliśmy, tej nocy siedzieliśmy do rana przy ognisku, tej nocy był jednak spokój aż dziwne. Taka cisza była przez cztery dni, potem znowu siedzieliśmy przy ognisku, na zegarku trzecia piętnaście i nagle zerwał się mocny wiatr, ognisko zgasło a od strony lasu usłyszeliśmy dziwne krzyki.Nagle za naszymi plecami usłyszeliśmy głos który mówił
- Ostrzegałem teraz zginiecie.
Odwróciliśmy się i zauważyliśmy postać w czarnym płaszczu i ogromną kosą. Patrzeliśmy się na nią chwilkę aż nagle coś rzuciło Dawidem o drzewo, następnie Paulinę wciągnęło wgłąb lasu, ja z Darią zaczęliśmy uciekać. Nagle słyszymy krzyk Pauliny który momentalnie ucichł, biegliśmy co sił w nogach ale to coś i tak nas dogoniło. Wybiegliśmy na ulicę zaraz na skraju lasu zauważyliśmy tą postać "Demona" on tylko powiedział
- To jeszcze nie koniec.
Tydzień po tej akcji coś zabiło Darię, Policja powiedziała że została zabita dokładnie o trzeciej piętnaście. Zamarłem dokładnie o tej godzinie wszystko się zaczęło.
Teraz moja kolej, skąd wiem? ponieważ on puka do drzwi mojego pokoju.
Kiedy to czytasz ja już pewnie nie żyje jest
Public Domain