Śnieżyny
W trzewiach ziemi przebudzona, zobaczyłam złoty kwiat
Usłyszałam pieśń syrenią, wyszłam w doskonały świat
Gniazda ptaków rozkwilonych, kępy zzieleniałych drzew
A nad nimi niósł się nocny, z gwiazd pędzony, srebrny śpiew
- "Przebudzenie"
I śmiejcie się, i płaczcie z zachwytu, przesady
I patrzcie na mnie, patrzcie, bez żadnej żenady
I jedzcie, proszę, jedzcie to ciało, tę duszę
Pożryjcie mnie w całości, hodujcie swą tuszę
- "Wyparcie"
Szlak mój może pobiec dookoła świata
Przez kurhany losów, pod burzowym stropem
Na sercu wciąż blizna, źle przyszyta łata
Co noc sny me zbiera i rzuca pod twe stopy
- "Włóczęga"
Te setki spiesznych nóg i dłoni pełnych pracy
I głów mówiących jednostajnym głosem
Tysięczny martwy wzrok, ci sami wciąż łajdacy
Kto przejmie się ich bezimiennym losem?
- "Miasto"
Wynieś mnie pod kryształ nieba na wichrowym szczycie
Ucisz skały brzmiące lodem, by nie spłoszyć zorzy
Która nocy mir obali podstępnie i skrycie
Ciemność srebrną unicestwi i na marach złoży
- "Serca Zimowe"
Szkliste pajęczyny, wskorś wiatru rozsnute
W sieciach uwięziły pierwsze skry jutrzenki
Każda drobnym blaskiem jak diament maleńki
Inkrustuje pąki srebrem mgieł okute
- "Rosa"
Twoja dłoń szepcze "cyt", pieszcząc sennie te kwiaty
Słaby gest muska mrok, rozdzierając mu szaty
Zapach róż pęta czas w fioletowym bezkresie
Pełnym gwiazd, których skry echem morze poniesie
- "Fantazja"
Jedna dana szansa, tylko jedno życie
Ale czy zakwitła, czy przepadła z wiekiem
Tego się nie dowiem w swoim ziemskim bycie
Na zawsze skazana pozostać człowiekiem
- "Ofiara"
Łyk za łykiem schodzi drink za drinkiem, inne światy
W oczach rozmazują się grafitti i plakaty
W kilka ruchów spadną z nas koszulki, buty, spodnie
Jesteś prosto z piekła, a ja lubię igrać z ogniem
- "Czerwone Światła"