Jenny Carroll "Kraina cienia"
  • Reads 9
  • Votes 3
  • Parts 1
  • Reads 9
  • Votes 3
  • Parts 1
Ongoing, First published Oct 31, 2016
To nie moja książka tylko Jenny Caroll. Ponieważ bardzo mi się podoba postanowiłam ją tutaj wrzucić.

Kraina cienia

NIe dość że musiała przeprowadzić się z Nwego Jorku do Klifornii, to jeszcze ma mieszkać pod jednym dachem z bandą przygłupów, swoich nowych przyrodnich braci. Ale już pierwszego dnia w nowym domu Susannah przekonuje się, że to nie wszystko : na jej łóżku siedzi prawdziwy duch! Co z tego że przystojny? Nie żyje od stu lat! Wkrótce pojawiają się inni. Duchy przyjacielskie jak Jesse. I duchy które mają tu na ziemi coś do załatwienia.
All Rights Reserved
Table of contents

1 part

Sign up to add Jenny Carroll quot;Kraina cieniaquot; to your library and receive updates
or
Content Guidelines
You may also like
You may also like
Slide 1 of 10
Mate cover
To deny the route II cover
Prawdziwa Luna cover
Krwawy Książę cover
~Walka o Lunę~ {bakudeku} {omegaverse} cover
Pełnia Krwi cover
Maybe in another universe // Jinx I Ekko cover
Popioły [ZOSTANIE WYDANE] cover
PÓŁ KRÓLESTWA - MIŁOŚĆ / SMOKI / WAMPIRY cover
Blue Blood Roses | Taekook (Tales of Astoria pt.1) cover

Mate

42 parts Complete

- Skąd wiesz? - Wykrztusiła wreszcie, po pięciu minutach pustego wgapiania się we mnie. Miała duże orzechowe oczy poplamione jasną zielenią. Były hipnotyzujące. - Ty tego nie czujesz? Mój zapach na ciebie nie działa? Nie masz wrażenia słabości, przekonania, że musisz być przy mnie? Odsunąłem się, uświadamiając sobie, że wciąż zaciskam dłonie na jej kruchych ramionach. Była wychudzona, sweter wisiał na niej jak na wieszaku. Bałem się pofolgować własnym emocjom w obawie, by nie zrobić jej krzywdy - tak nie powinno być. Wilk powinien być silny. - Gdy spotykasz Mate, doskonale zdajesz sobie z tego sprawę. Dziewczyna odsunęła się ode mnie jeszcze o kilka kroków. Ciężko usiadła na kanapie, którą wcześniej to ja miałem nieprzyjemność zajmować i objęła się ramionami. Dlaczego wydawała się przy tym taka załamana? W końcu ku mojemu wielkiemu zdziwieniu parsknęła krótkim, trochę histerycznym śmiechem. Parsknęła śmiechem! - Bardzo ci współczuję - rzuciła. - Ty chyba naprawdę nie wiesz kim jestem.