Było hallowen. Dzieci jak co roku wraz ze swoimi wychowawcami chodziły po domach sąsiadów, w celu uzbieraniu jak największej liczby cukierków...Po chwili Kevin zaproponował:
- Ej ostatnio wyczytałem w internecie, że tutaj w pobliżu stoi nawiedzony dom! Może wybralibyśmy się tam i zobaczyli jak jest w środku?
-Na to Suzan odparła:
-Noo.. w sumie nie głupi pomysł. Przecież jest Hallowen, możemy się przejść, tylko musimy to zrobić tak, aby pani tego nie zobaczyła.
- A co jeśli będzie nas szukać, a potem zadzwoni po rodziców? Nie chce mieć kłopotów! - odpowiedziała zaniepokojona Zoe.
- Ale my pójdziemy tam przecież tylko na chwilę, więc napewno nie zauważy, że nas nie ma- powiedziała Suzan - ale jeśli nie chcesz to nie idź. Ja, Kevin i Nina się chętnie przejdziemy, co nie Nina? - Nina zawsze była cichą dziewczyną, dobrze się uczyła i zawsze słuchała się rodziców.
- nie.. -szepnęła dziewczyna.
- Dobrze robisz Nina, chodź do mnie, przynajmniej we własnym domu nic Ci się nie stanie, a w tym ,,Nawiedzonym domu'' raczej wątpie żeby było bezpiecznie. - Powiedziała Zoe.
- Nina nie bądź nie mądra, przecież przy nas nic Ci nie grozi.- odrzekł poirytowany Kevin
-boję się..Zoe ma rację! Nikt z nas nie powinien tam iść. -odpowiedziała zaniepokojona
-dobra to my idziemy, jesteście tchórzami dziewczyny! Hahahahha - powiedział Kevin
-Zoe i Nina poszły w stronę ich domów. Mieszkały bardzo blisko siebie, więc szły w tym samym kierunku.
-martwię sie o nich..- po chwili niepokojącej ciszy odezwała się Zoe.
- ja też w końcu to są nasi przyjaciele! Zo, co my narobiłyśmy wracajmy do nich!
- postradałaś zmysły!!! Taka cichutka byłaś, a teraz taka chętna na takie wyzwania? Jak sie o siebie nie martwisz to ić do nich zostaw mnie tu samą!
- Dziewczyno! Ogarnij się tu chodzi o życie osób które kochamy! Jeżeli nie chcesz iść to zostań, ale na zawszę zapamiętam sobie twoje słowa!
CI
All Rights Reserved