Cztery lata temu zniknął.
Bez pożegnania. Bez wyjaśnień. Bez szansy, żeby zapytać dlaczego.
Solana zbudowała życie od nowa.
Inne miasto. Inna wersja siebie. Kariera, która w końcu ma sens. Narzeczony, który daje stabilność. Przyszłość, która wygląda... bezpiecznie.
Luca też poszedł dalej.
Hokej, który miał być ucieczką, stał się jego domem. Dyscyplina, cisza i lód nauczyły go nie oglądać się za siebie. Przynajmniej tak sobie wmawiał.
Jedno nazwisko w nagłówku wystarczy, żeby wszystko pękło.
Bo są uczucia, które nie starzeją się razem z czasem.
Są słowa, których nigdy nie wypowiedziano.
I są ludzie, których spotkanie po latach potrafi zburzyć nawet najbardziej poukładane życie.
To nie jest historia o pierwszej miłości.
To historia o tej, która nigdy naprawdę się nie skończyła.