*** -Daj mi święty spokój -powiedział odwracając się na pięcie z zamiarem wyjścia. -Zostań.. -wyszeptała czując napływające do oczu łzy.. -Nie, jesteś niczym- wydusił przez zęby i wyszedł. Wtedy poczułam, że coś we mnie umarło i z płaczem pobiegłam do pokoju.Tutti i diritti riservati