Jak mogłem... |Lysander|

Jak mogłem... |Lysander|

  • WpView
    Reads 230
  • WpVote
    Votes 17
  • WpPart
    Parts 1
WpMetadataReadOngoing
WpMetadataNoticeLast published Sat, Jan 28, 2017
WpInfo
Fanfic
(...) Gdy wychodziłam z sali dostałam w nos z drzwi i upadłam. -Och... Przepraszam nie chciałem.-usłyszałam głos. Podniosłam głowę i zobaczyłam najpiękniejsze oczy,jakie kiedykolwiek zobaczyłam -Nie ma sprawy...-cały czas wpatrywałam się w jego oczy... -Masz piękne oczy...-wypaplałam. (Głupia idiotka... Po co to mówisz?) -Tak myślisz?-Zapytał. Kiwnełam głową. -T-tak są zjawiskowe. -Poczułam się niezręcznie. (Zawsze muszę coś paplnąć.) -Jestem Lysander.-Podał mi rękę. Dalej siedziałam na podłodze. -Miło mi Lysander.-spuściłam wzrok. Pięć minut znajomości a ja się zaraz w nim zakocham! -Tylko nie zjedzcie siebie wzrokiem!- Iris zachichotała.
All Rights Reserved
#42
słodkiflirt
WpChevronRight
Join the largest storytelling communityGet personalized story recommendations, save your favourites to your library, and comment and vote to grow your community.
Illustration

You may also like

  • JEDEN WERS || OKI
  • CEO
  • [T] Carpathian | Dramione
  • teacher's pet | yoonmin
  • Rodzina Monet| Maddie Inesa Monet
  • Ninjago || My Lightbringer
  • BACKSTAGE PASS | OKI
  • Należę Do Ciebie, Baby | Oskar Oki Kamiński
  • Potwór, który nie chciał zbawienia | Damon Salvatore

Była dla niego ciszą w świecie, który od dawna nie potrafił już zwolnić. Kimś, kogo znał od lat, a mimo to dopiero jedno spojrzenie i kilka wyśpiewanych wersów sprawiły, że zaczął dostrzegać ją naprawdę. On z kolei był dla niej historią, której nigdy nie planowała napisać, a jednak z każdą kolejną stroną coraz trudniej było jej odłożyć ją na półkę. Nie był człowiekiem, którego łatwo było zrozumieć. Nosił w sobie zbyt wiele przemilczeń i zbyt wiele prawd ukrytych między słowami piosenek. Ona wierzyła, że pod całym tym hałasem istnieje ktoś, kto potrafi kochać równie szczerze, jak obiecuje. Nie wiedziała jeszcze, że niektóre serca pękają nie z braku miłości, lecz pod ciężarem kłamstw, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego. „- Przecież ty chciałeś mieć tylko kogoś z kim mógłbyś grać na scenie. - wyszeptałam. - Nie mam racji?"

More details
WpActionLinkContent Guidelines