Nie mogę się teraz złamać, na pewno nie przy nich, a już na pewno nie przy NIM, nie po poznaniu cholernej prawdy. Musze uciec, muszę uciec nie patrząc na nikogo. Uciec w moje miejsce, gdzie zawsze mnie rozumieli, gdzie mogę być zraniona, gdzie mogę być sobą, bez sztucznych uśmiechów i kłamstw. Po tylu miesiącach życia w tej pieprzonej bańce stworzonej przez niego, potrzebuję tego.
Dlaczego nie przychodziłam tutaj od tamtej pory, od czasu gdy go poznałam? Dobre pytanie. Moje życie uległo gwałtownej, z początku niechcianej, zmianie. Wszystko ma związek z nim; każdy uśmiech, każda łza, każda kłótnia, każda moja „własna" opinia na temat kogoś, czegoś, nas. Tylko czym ja zawiniłam kochając? Szkoda, że bez wzajemności... Dlaczego mnie wybrał jako swoją zabawkę, rozrywkę, cel?
Delia Cohen ma niemalże wszystko o czym zwyczajna siedemnasatolatka może zamarzyć. No może z wyjątkiem jednej rzeczy... chłopak, który jej się podoba, nie zwraca na nią uwagi w sposób, w jaki by chciała. Gdy zawodnik drużyny koszykowej proponuje jej z początku szalony, jak i głupi pomysł, który, jak sądziła, nie ma prawa się udać... coś się zmienia.
Dziewczyna wchodzi w niewinny układ z chłopakiem ze szkoły. Gdy dwoje ludzi może pomóc sobie nawzajem, wszystko powinno pójść jak po maśle, prawda?
KSIĄŻKA 16+