Wolf_Warrior
Moi rodzice wyjechali na weekend, a ja miałem spędzić kilka spokojnych dni w naszej starej, przedwojennej kamienicy. Wszystko zmieniło się o pierwszej w nocy, gdy z ciemnego salonu dobiegł mnie znajomy, ciepły głos mojego taty pytającego o ładowarkę.
Problem w tym, że rodzice byli już setki kilometrów stąd.
Kiedy mijałem przedpokój, spojrzałem w stare, rzeźbione lustro. W jego odbiciu, na naszej kanapie, siedziało coś, co nieludzko idealnie naśladowało głos mojego ojca... choć sam pokój był całkowicie pusty. Co robisz, gdy potwór z lustra zaczyna napierać na szkło, a Ty słyszysz w telefonie prawdziwego rodzica?