sariqqz
Rose... przeciętna kujonka poniżana przez innych?
No chyba nie.
" - No jasne! Bo to na pewno twoja sprawa z kim się umawiam, kiedy i gdzie. - podniosłam głos zdenerwowana.
- Wszystko wyolbrzymiasz. - wzruszył ramionami chłopak.
- Oddaj mi mój telefon. - powiedziałam spokojnie, wyciągając dłoń w stronę Harrego.
- Albo co? - zatrzymał się z łobuzerskim uśmieszkiem. "
(Występują wulgaryzmy... ale to chyba normalne?
Czytasz na własną odpowiedzialność i juz.)
________________
Zapraszam do czytania! ❤️