Jagoda899898
To miała być zwykła historia.
Zwykła szkoła, zwykły korytarz, zwykły chłopak, który nic nie znaczył... aż do dnia, w którym spojrzał na nią trochę dłużej, niż powinien.
Nikt nie zauważył tej sekundy - oprócz niej.
I może właśnie od tej jednej sekundy wszystko zaczęło się psuć... albo układać.
Tego jeszcze nikt nie wie.
Wiedziała tylko jedno: od tamtej chwili każde jego słowo, każdy uśmiech i każde „przypadkowe" spojrzenie wpadało prosto w nią - tak, jakby on sam nie potrafił już tego kontrolować.
A ona?
Ona robiła wszystko, żeby tego nie pokazać.
To jest historia o uczuciu, które rosło powoli, tak cicho, że prawie nikt go nie zauważył.
Prawie.