29

233 24 2
                                        


Elisa

Spojrzałam na Stellę, której twarz nagle wydawała się blada, jak ściana. Zmarszczyłam brwi nie rozumiałam, o co tu chodzi, chyba byłam w ciężkim szoku. Stella upadła na kolana chciała zgarnąć wszystko z powrotem do torebki, ale Clarisa była szybsza i zabrała telefon z ziemi pierwsza.

— Mogę to wszystko wyjaśnić — tłumaczyła spanikowana Stella.

— No ja myślę — odezwała się wkurzona Saveria.

— Nie wyjdziesz stąd dopóki z tobą nie skończymy — odparła Giorgia.

Clarisa wzięła jedno z krzeseł i poszła z nim do salonu.

— Wstawaj — rzuciła pogardliwie Saveria w stronę Stelli.

Dziewczyna z ociąganiem podniosła się z podłogi, wszystkie podążyłyśmy za nimi. Giorgia położyła dłoń na ramieniu blondynki i tym ruchem zmusiła by ta usiadła na krześle. Wszystkie dziewczyny ze mną na czele stanęłyśmy na przeciwko robiąc półkole.

— Gadaj! — warknęła Clarisa.

— Wszystkie oddałyśmy swoje telefony, ale jak widać. Ty nie wzięłaś sobie do serca naszych zasad! — stwierdziła hłodno moja siostra.

— Czy któraś z was liczyła je? — zapytała swoje koleżanki z grupy rozglądając się po pomieszczeniu.

— Sorry, ale wyszłam z założenia, że są w śród nas same zaufane osoby i nie będzie to potrzebne — wytłumaczyła zakłopotana Clarisa.

— Nie pamiętasz, nikomu nie ufaj, rodzinie też nie — podsumowała ją Saveria.

— Przepraszam to się więcej nie powtórzy — Clarisa odsunęła się na bok.

Stella wyglądała na przestraszoną, nie widziałam jej jeszcze tak zdenerwowanej. Po, co były jej te cholerne zdjęcia!? Zdradziła mnie, poczułam tak ogromne zawiedzenie, że aż rozdzierało mi serce. Dlaczego ona?

— Chyba nie zrobicie mi krzywdy!? — zapytała zaniepokojona, a Saveria zareagowała na to śmiechem.

— To się zobaczy, dla kogo były te zdjęcia? — zapytała ostro.

— Dla mnie na pamiątkę — odpowiedziała wzruszając przy tym ramionami.

— Kłamiesz! — warknęła Sav

— To dlaczego chciałaś tak nagle wyjść? A już wiem, bo w całym apartamencie nie ma sieci Wi-Fi. W chwili, gdy do środka wszedł ten chłoptaś, Gigi — wskazała dłonią na Georginę.

— Wyłączyła Internet i zablokowała sygnał, aby uniemożliwić żaden przesył danych — wytłumaczyła.

Saveria była cholernie zadowolona z siebie, pomyślała o wszystkim. Ja nawet nie brałam takich rzeczy pod uwagę, i ta przezorność nas, mnie uratowała.

— Poszłaś do łazienki żeby wysłać te zdjęcia komuś, ale nie mogłaś. Więc stwierdziłaś, że wymkniesz się z imprezy, tylko trudno to zrobić, gdy w około tyle kobiet. Nie wzięłaś jednego ważnego aspektu pod uwagę, a mianowicie nas!

Wskazała dłonią na siebie potem na każdą ze swoich koleżanek z grupy, również na Patrizie.

— Myślisz, że czym my się zajmujemy? Że urządzamy sobie, co wieczór piżama party i malujemy sobie tylko paznokcie? — Saveria oparła dłonie na podłokietnikach krzesła, jej twarz od buzi Stelli dzieliły milimetry.

— Otóż moja droga nic bardziej mylnego — pstryknęła ją w nos, a Stella obróciła głowę w lewą stronę, spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem. Saveria wróciła do pozycji stojącej.

M.A.F.I.A: NAZNACZONY TOM IIIOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz