Sekundy ciągnęły się w nieskończoność.
Liam i zawodnik Santa Cruz wciąż leżeli na murawie, dysząc ciężko. Piłka... leżała na linii punktowej. Przekroczyła ją? Czy nie? Sędzia spojrzał na nią, potem na Liama. Podniósł rękę.
Jeden gwizdek.
Drugi.
A potem...
- PRZYŁOŻENIE! – Stadion eksplodował.
Huk wrzasków, pisk dziewczyn, dzikie okrzyki kibiców wszystko uderzyło mnie naraz. Zerwałam się na nogi, zanim zdążyłam pomyśleć. Scarlet chwyciła mnie za ramię, ale tylko po to, by mocniej krzyknąć mi do ucha:
- WYGRALIŚMY!
Cała czwórkę zaczęliśmy się do siebie przytulać i skakać piszcząc, jak nigdy dotąd. Nie wiedziałam, kiedy zaczęliśmy biec. Moje serce waliło jak oszalałe, a adrenalina szumiała mi w uszach. Widziałam, jak chłopaki rzucają się na siebie na murawie. Kaiden pierwszy dopadł Liama, potrząsając nim jak szmacianą lalką. Noah i Caleb wskoczyli na nich chwilę później.
Trybuny falowały, ludzie skakali, klaskali, wrzeszczeli imiona naszych zawodników. Na murawę wylewały się kolejne osoby: trener, rezerwowi, uczniowie. Nie było znaczenia, kto kogo znał. Każdy rzucał się każdemu w ramiona, dzieląc się tą euforią.
- Zrobiliśmy to! – ryknął Davis, chwytając Kaidena i potrząsając nim z taką siłą, że ten ledwo utrzymał równowagę.
Liam, jeszcze na kolanach, spojrzał na mnie. Jego klatka piersiowa unosiła się gwałtownie, oczy błyszczały. On to zrobił. Pobiegłam.
- Liam!
Ledwo zdążył się podnieść, a ja już byłam przy nim. Wpadłam mu w ramiona z impetem, prawie go przewracając, ale on tylko się zaśmiał, oplatając mnie mocno.
- Jesteś pieprzonym geniuszem! – wydusiłam, śmiejąc się i czując, jak moja twarz zalewa się gorącymi łzami.
- Przyznaj, trochę się bałaś. – Oparł czoło o moje, a w jego oczach tańczyły iskry adrenaliny.
- Trochę? Prawie umarłam! – Chłopak opuścił mnie na murawę.
Davis wciągnął mnie w kolejny uścisk, a potem Noah i Scarlet i Aidena, Liama, Kaidena i nawet Caleba. Wszyscy się śmialiśmy, krzyczeliśmy, świętowaliśmy jak szaleni. Nasza drużyna właśnie została mistrzem stanu Kalifornia.
Czułam, jak stres całego dnia schodzi ze mnie, a zastępuje go radość i duma. Moje serce waliło jak oszalałe, ale tym razem nie z nerwów, tylko z czystej euforii. Wokół mnie panował chaos – ktoś podniósł Scarlet i zaczął nią kręcić w powietrzu, Davis oblewał wszystkich wodą z butelki, a Caleb i Liam zaczęli skandować nazwę naszej drużyny. Stadion dudnił od okrzyków i braw, a światła reflektorów błyszczały jak gwiazdy na nocnym niebie.
*
Półtora godziny później wróciliśmy do motelu. Nasz dyrektor, w przypływie radości po wygranym meczu, zabrał nas wszystkich do restauracji, żeby świętować. Wraz z trenerem Trevorem okazali się na tyle łaskawi, że do dziesiątej wieczorem mogliśmy siedzieć razem w pokojach. Dlatego właśnie teraz siedziałam z przyjaciółmi, wsłuchując się w kolejny „genialny" biznesowy pomysł Noah, który, jak zawsze, starał się nas przekonać, że powinniśmy zainwestować razem z nim. Jego ekscytacja była wręcz zaraźliwa, ale zanim ktokolwiek zdążył wyrazić swoje zdanie, przerwało nam pukanie do drzwi.
- Chłopaki, jest po dziesiątej, zapraszam do swoich pokojów i do łóżka. Zresztą wy, dziewczęta, również. — W drzwiach stał jeden z nauczycieli, mierząc nas surowym spojrzeniem. Gdy nikt się nie poruszył, klasnął w dłonie. - No już, na co czekacie? Idę sprawdzić innych, ale zaraz tu wracam i jeśli was jeszcze zastanę... - Wskazał na chłopaków. - Ma was tu nie być. - Davis przewrócił oczami, podnosząc się z podłogi.
CZYTASZ
Golden Tears [ skończone ]
Ficção AdolescenteNasza historia słodka, tak jak gorycz płynąca z moich oczu. Lavinia Donley miała jedno pewne miejsce na świecie - i je straciła. Po tragicznym zdarzeniu Lavinia musi zacząć życie od nowa. Przeprowadzka do Santa Monica oznacza dla niej zamieszkanie...
![Golden Tears [ skończone ]](https://img.wattpad.com/cover/348126610-64-k390244.jpg)