Pokój, który przydzielili mnie dziadkowie Eliota, był mały i przytulny. Na ścianach była kremowa tapeta w malutkie, różowe kwiatki. Na podłodze leżał miękki, puchaty dywanik, a łóżko było duże, w białej, drewnianej ramie.
Położyłam walizkę przy łóżku, rzuciłam bluzę na krzesło i wyszłam na korytarz.
Łazienka na tyle pokoi była tylko jedna, ale za to dość przestronna. I najbardziej w niej ucieszyło mnie to, że w rogu stała ogromna wanna.
Tego było mi trzeba.
U nas w mieszkaniu w każdej łazience był tylko prysznic, a ja ostatnio potrzebowałam się położyć i w końcu porządnie zrelaksować.
Zamknęłam drzwi, puściłam wodę. Wanna wypełniała się powoli, para zaczęła osiadać na lustrze. Na półce obok zobaczyłam różne kule do kąpieli. Wybrałam tę o zapachu kokosa i wrzuciłam jedną do wody. Zanurzyłam się po szyję, zamykając oczy i swobodnie oddychając.
Cisza, spokój.
Pełen relaks.
Po kąpieli wróciłam do pokoju, założyłam swoją grubą piżamę i wsunęłam się pod ciepłą kołdrę, w pachnącej pościeli.
Nie wiem czemu, ale mimo, że było to całkiem obce dla mnie miejsce, czułam się tu... bezpiecznie.
*
Poranek zaczął się od zapachu świeżo pieczonego pieczywa.
Chryste... jak to pachniało. Przez to z każdą sekundą byłam coraz bardziej głodna.
Kiedy zaszłam na dół, Eliot już siedział przy stole w kuchni, rozczochrany, z kanapką w jednej dłoni i kubkiem w drugiej.
Usiadłam obok niego.
Na stole były ciepłe bułki, masło, dżem z malin i mały czajnik z herbatą. Ben rozwiązywał krzyżówkę w rogu, a babcia Margaret chodziła wokół nas i doglądała wszystkiego z uśmiechem.
– Dziś ważny dzień – rzuciła, stawiając przede mną kubek. – Ubieramy choinkę. Eliot zawsze udaje, że tego nie lubi, ale potem i tak sam wiesza bombki w idealnych odstępach.
– Bo wy wszyscy robicie to w ogóle bez wyobraźni! – Eliot uniósł ręce. – Jak można dać dwa bałwany obok siebie?
Po śniadaniu przenieśliśmy się do salonu. Choinka już stała – duża, prawdziwa, pachnąca jak las. Wokół niej pudełka z ozdobami. Liam pomagał Benowi rozplątywać kabel z lampkami, Eliot rzucał ironicznymi uwagami, a Margaret z Olivią wyciągały bombki z pudełek.
Oczywiście w tle leciały sweetening piosenki „Let It Snow" i „It's Beginning to Look a Lot Like Christmas".
Czułam się dziwnie... normalnie.
– Hej, a co to za bombka z misiem w berecie i napisem „Eliot" na klacie? – zapytał Liam, pokazując w naszą stronę bombkę.
– To Eliot zrobił w podstawówce – odpowiedziała babcia, uśmiechając się z czułością. – Miał obsesję na punkcie beretów. Chodził ciągle w takim czerwonym, który sama zrobiłam mu na drutach. Był uroczy, ale dzieci w szkole się z niego śmiały, że wygląda jak dziewczynka.
Eliot przewrócił oczami.
– Taka była wtedy moda – warknął przez zaciśnięte zęby.
– Dziwne, że ta moda do nas nie dotarła – Liam wybuchnął śmiechem.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
I wtedy na szybie odbiło się światło reflektorów.
Babcia zmarszczyła brwi i podeszła do okna.
CZYTASZ
SET LIFE #1 [ZOSTANIE WYDANE] TOM I&II
RomanceEmily Jones skończyła liceum i wyrusza na wymarzone studia do Cambridge. Ten wyjazd ma być spełnieniem jej snów - nowym początkiem, dorosłością, wolnością. Niestety, dziewczyna szybko się rozczarowuje. Odkrywa, że ci, którym ufała najbardziej, od da...
![SET LIFE #1 [ZOSTANIE WYDANE] TOM I&II](https://img.wattpad.com/cover/366701793-64-k449590.jpg)