Pierwsze łowy.

83 5 4
                                    

Wstałam z łóżka była 00:30.
Wyszłam z pokoju znalazłam pokój z najsłabszym pacjentem i... Zabiłam go.
Tak zamordowałam zaczęłam się delektować jego krwią, skórą, mięśniami, kośćmi to był najlepszy posiłek jaki jadłam😈😈
- Aaaaaaaaaaa!
Obudziłam się jak na zawołanie. Doszłam do źródła krzyku i wtedy zobaczyłam cały pokój i łóżko we krwi. Oblizałam się ze smakiem.
Pielęgniarki i rodzina pacjenta biegały jak oszalałe po całym szpitalu. Uwielbiam patrzeć na ludzkie cierpienie.
Wróciłam do pokoju.
- Dzień dobry Suzano jak się czujesz ?
Zapytał
- Dziękuje dobrze.
- Pamiętasz coś z wypadku?
- Wiem tylko że samochód się przewrócił i to wszystko.
- Widać że masz zaniki pamięci. Trudno mi to powiedzieć ale twoi rodzice zginęli w wypadku a twoja siostra jest bardzo poturbowana.
Czułam jak pieką mnie oczy że zaraz łzy popłyną mi po policzkach. Lekarz wyszedł a ja wtuliłam głowę w poduszkę i zasnęłam chcąc uśpić pragnienie krwi...

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Feb 07, 2016 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

KanibalkaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz