#2

673 32 2
                                    

Właśnie obudził mnie mój ''kochany'' telefon (czujecie ten sarkazm) jest 9.20 i dziwo wyspałam się. Uwielbiam ten dom jak i mojego brata i Celię. Co prawda nigdy nie brakowało nam pieniędzy ,ale ja nienawidziłam naciągać rodziców dlatego też nie miałam takiego pokoju , tylu ciuchów i kosmetyków. Nie miałam też żadnej rzeczy z Apple osobiście wystarczał mi mój Sony. Po dwudziestu minutach leżenia postanowiłam w końcu wyczołgać się z łóżka i ruszyłam w stronę garderoby jak się domyślam zapełnionej przez Celię. Pytacie jak mój brat załatwił to wszystko w ciągu kilku godzin!? On zawsze w każdym domu ma pokój dla mnie. Gdy już stanęłam przed tymi wszystkimi ciuchami postanowiłam ,że założę na siebie czarny cropp top z napisem ''I'm Not Perfect Sorry'' i do tego czarne spodnie z wysokim stanem i dziurami na kolanach. Po chwili wraz z moim telefonem i zestawem ubrań ruszyłam w stronę łazienki...lubię posnapować moim przyjaciółkom dlatego bez telefonu nigdzie! Nie no żartuje normalnie żyje bez telefonu. Poranna rutyna zajęła mi jakieś pół godziny jeszcze tylko buty i jestem gotowa iść na śniadanie. Nie lubię się malować dlatego mój makijaż składał się z tuszu do rzęs i bordowej szminki. Jestem typową Tumblr Girl więc moją szyje zdobił czarny choker. Gdy już byłam na dole w jadalni siedzieli już Grzesiek i Celia. 

-No Dzień Dobry Księżniczko- odezwał się mój brat.

-Cześć Słonko- dodała jego dziewczyna.

-Hej- powiedziałam uśmiechając się co oboje odwzajemnili. 

-Impreza będzie o 20.00 ,tak więc macie dużo czasu na kosmetyczki, fryzjerki ,zakupy i na co tam chcecie- powiedział Grzesiek. 

-Ok!- uśmiechnęłam się- tylko ,że moje oszczędności gdzieś przepadły i nie mam kasy ,więc ja idę tylko dla towarzystwa- wystawiłam język do mojego brata po czym usiadłam przy stole. 

-O Nie! Nie ma mowy teraz ja Cię utrzymuje i nic Ci nie braknie- odezwał się trochę wyższym tonem. 

-Ale ja nie chcę! Zrozum to są twoje ciężko zarobione pieniądze! Ciężko na nie pracowałeś! A ja z dnia na dzień ni stąd ni zowąd wpieprzam się w twoje życie a na dodatek kasę!- teraz ja uniosłam głos. 

-Julka uspokój się! Nigdzie się nie wpieprzasz jesteś moją małą księżniczką ,dlatego będziesz tak traktowana- podszedł do mnie i bardzo mocno przytulił- dlatego dzisiaj idziecie na zakupy. Masz sobie kupić co tylko chcesz ,podoba się to do koszyka bez żadnego ''ale''- dodał z uśmiechem czochrając moje włosy. 

-No Dobrze- poprawiłam kucyka- Dziękuje Wam za Wszystko- dodałam z uśmiechem co oboje odwzajemnili. 

-Nie masz za co- powiedzieli w tym samym momencie. 

Śniadanie minęło nam w bardzo zabawnej atmosferze Grzesiek często brudził się Nutellą przez co kilka jego zdjęć wylądowało na Snapie xdd. 

Dochodziła już 11 ,więc wraz z moją przyszłą szwagierką zaczęłyśmy szykować się do wyjścia.

-Ja już jestem gotowa- krzyknęłam wiążąc ostatnią sznurówkę. 

-Ja także- powiedziała Celia wchodząc na korytarz. 

-Wydajcie dużo kasy- odezwał się mój brat ,który przyszedł wraz z brunetką.

-No jasne ,nie zdziw się jak nie będziesz miał złamanego grosza! Pamiętaj ,że kazałeś kupować mi co tylko nam się spodoba- wystawiłam mu język co odwzajemnił.

-Pamiętam ,nie bój się będę szczęśliwy jak kupisz sobie wszystko co tylko chcesz- rzekł zakładając buta na swoją stopę.

-Dobra Dobra! Ty idziesz z nami?- zapytałam 

Sierota Krychowiak // KapustkaWhere stories live. Discover now