*5 miesięcy póżniej*
Gdzie jesteś kochanie? Mimo, że wiem że cie tu niema... Wyjechałeś, zostawiłeś mnie Niall...
Zayn: Niall... Żałuje tych słów rozumiesz? Odpisz mi księżniczko... Kocham cię najmocniej, wiem o wszystkim... Wiem, że jest za późno, ciebie już tu nie ma... Wyjechałeś i zostawiłeś mnie, Niall cholernie żałuje naszego ostatniego spotkania, nie chciałem by tak wyszło. Kochanie... Odpisz mi na tą jedną wiadomość, martwię się. Wiem, że wróciłeś do... Samookaleczania się, chcę ci pomóc... Zacznijmy od nowa z czystą kartą, kocham cię. Twoje niebieskie oczy śnią mi się po nocach. Nie wybaczyłem sobie od ostatniego spotkania... Nie kocham go... Kocham ciebie Niall...
Zayn był wrakiem człowieka, to co powiedział blondynowi, tamtej nocy... Zniszczyło ich relacje już do 0. W złości powiedział, że Niall to zwykła dziwka pragnąca współczucia... A dzisiaj dokładnie gdy mija 5 miesięcy od wyjazdu Nialla, pierwszy raz użył żyletki pisząc nią na swojej skórze jak na papierze, imię swojego ukochanego... I do dziś nie może wybaczyć sobie.
Za to Niall, mieszka w Ameryce próbuje zapomnieć o Pięknych oczach, które tak bardzo pokochał... Również te tak bardzo go skrzywdziły.
Nowa Wiadomość.
Zayn: Niall... Żałuje tych słów rozumiesz? Odpisz mi księżniczko... Kocham cię najmocniej, wiem o wszystkim... Wiem, że jest za późno, ciebie już tu nie ma... Wyjechałeś i zostawiłeś mnie, Niall cholernie żałuje naszego ostatniego spotkania, nie chciałem by tak wyszło. Kochanie... Odpisz mi na tą jedną wiadomość, martwię się. Wiem, że wróciłeś do... Samookaleczania się, chcę ci pomóc... Zacznijmy od nowa z czystą kartą, kocham cię. Twoje niebieskie oczy śnią mi się po nocach. Nie wybaczyłem sobie od ostatniego spotkania... Nie kocham go... Kocham ciebie Niall...
Niall nie odpisał... Zaniósł się płaczem, mimo że kochał Zayna nie wierzył w jego żadne już słowo.
CZYTASZ
Help Me|| ZIALL
FanfictionNiall przypadkowo wysyła sms'a o treści: "Harry... Błagam cię pomóż mi znów to zrobiłem" do Zayna. Zayn mimo, że nie wiedział od kogo jest ta wiadomość, zaniepokoił się i tak zaczęli pisać...
