Prolog

17 2 0
                                    

Na lotnisku w Londynie było bardzo tłoczno , Bary , Thomas i Jack lecą do Nepalu , zanim jednak wylecą chcą pożegnać się z rodziną Bary żegna się ze swoją żoną Julie , która jest w czwartym miesiącu ciąży , będzie miał syna.
- Pamiętaj , kiedy wiesz , że nie wrócisz do obozu na czas od razu zawróć , proszę przyrzeknij.

- Przyrzekam , pamiętaj nie widzimy się teraz po raz ostatni w życiu. Obiecuję , że wrócę.

Thomas , żegna się z mamą , tatą i bratem. Nietrwało to długo chyba nawet nie mieli odwagi , aby ze sobą porozmawiać , po prostu się przytulili.

Jack nie miał nikogo , rodzina się od niego odwróciła po tym jak zaczął pić , jednak koledzy wyruszający z nim na Czomolungmę , czyli Mount Everest pomogli mu i zdobyciem najwyższej góry świata chce udowodnić wartość dla swojej rodziny , że przeszłość zostawił za sobą. Lot trwał 10 godzin. Przemieścili się w okolice Everestu i tam poznali swoją drużynę przewodników i szerpów. Grupa liczyła dziesięć osób i trzech przewodników  jeden brodaty drugi wysoki z blizną na twarzy , i nieco niższy blondyn.
- Witam , nazywam się Patrick Vet , jestem waszym głównym przewodnikiem , to wasi inni przewodnicy  Andy Jacobs i Harry Irvin. Od teraz jesteśmy za was odpowiedzialni , przez zdobycie szczytu , aż do zejścia do podnóża góry. Niedługo dojdą do nas szerpowie.

Wszyscy wyglądali sympatycznie jednak w twarzach niektórych można było zobaczyć strach. Przybyli szerpowie.

- To są ci , którzy są bardzo doświadczonymi wspinaczami oni , będą odpowiedzialni za przenoszenie ciężkich rzeczy i zakładanie obozów. A teraz ruszamy.

- I jak Jack boisz się ? - spytał Bary.
- Boję i co z tego , ty się nie boisz ?
- Każdy się boi ja też , to nic nawet to dobrze , bo strach motywuje. Wszystko będzie dobrze. Tomy , a ty jak tam ?
- Dobrze , nie mogę się doczekać.
Wtedy zagadał do nich niski mężczyzna w wieku około trzydziestu dwóch lat.
- Cześć , jestem Steven Stone , macie może zapalniczkę muszę zapalić.

- Lepiej nie pal może ci to zaszkodzić.

- Jak to czemu ?!

- Właśnie Bary czemu ?!

- Byłem kiedyś w Himalajach , zdobywałem Szczyt Lenina , mój partner , który był palaczem dostał obrzęku płuc na szczęście nie byliśmy daleko od obozu i go zniosłem na dół.
Udało mu się przeżyć. Ale nie wiem czy na Mount Evereście dam radę znieść kogokolwiek.

- Dobra , rzucam palenie.

- Dobry wybór , a nie przedstawiliśmy się jestem Bary , to Thomas i Jack.

Wtedy dojechali na miejsce i odezwał się brodacz:
- Wysiadamy , odpocznijcie jutro wyruszamy w górę.

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Jul 18, 2019 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

Droga do chwały Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz