Hello, dzisiaj troszkę na smutno i to z prywatą. Przez ostatnie miesiące moje życie obróciło o 180 stopni i momentami myślałam, że naprawdę nie dam już więcej rady. Na szczęście podczas tych za razem długich, jak i o ironio krótkich, trzech miesięcy trafiłam pod opiekę cudownej pani psychoonkolog. Naprawdę nie wiem jakbym się pozbierała bez jej pomocy (Aga jesteś cudowna). Na szczęście wracam już raczej na stałe. I co najważniejsze, ostatnie wydarzenia uświadomiły mi, że nie warto jest odkładać planów na później, bo nasze życie potrafi skończyć się dużo za wcześnie. Dlatego w niedalekiej przyszłości może uda mi się ruszyć coś, co powędruje do wydawnictwa.