Dawno mnie tutaj nie było. Pierwszy tom Pozytywki został wysłany do około 20 wydawnictw. Ta książka już wygląda o wiele inaczej, niż przed dwoma laty. Pracowałam nad nią długo, aby wyłapać błędy, dziwne zdania, skróciłam ją, polepszyłam rozwój akcji, dodałam dwa nowe rozdziały z wydarzeniami z przeszłości. Zobaczymy, co to będzie. Najgorszy jest czas oczekiwania - albo odpiszą za tydzień, albo za rok, albo wcale. Niemniej jednak dla mnie najważniejszy jest sam fakt wysłania, bo robiłam to po raz pierwszy w życiu.