POV: Siedzisz w kinie, gdy nagle czujesz na sobie masę wbijających się igieł. Wszystko się kręci, a te wbijania bolą coraz bardziej, miażdżąc cię w fotel. Po chwili do ciebie dociera, że rośnie na tobie multum grzybów i zaraz cię pochłoną do śmierci, jak dłużej będziesz patrzeć na film. Uciekasz z kina, ale te kino to masa tuneli bez ucieczki, a twój bieg wraz z każdym stąpnięciem na ziemi niemal cię unosi w lot. Zamykasz się w toalecie, gdzie do ciebie dociera, że nie masz rąk ani nóg, tylko łodygi i jesteś kwiatem zainfekowanym przez grzyby, ilekroć bodźce wokół są za duże. Chowasz się godzinami. Gdy udaje ci się wrócić do domu to widzisz Epsteina w swoim lustrze. Następnego dnia dostajesz pracę w Maku, ale wbrew swoim oczekiwaniom wiesz, że nie będziesz menadżerką jak Gangle, ale za to leżącą na ziemi Ragathą ogłupioną głupim sosem.