Drodzy Czytelnicy!
Potępiam się za tak długą przerwę, podczas której zostawiłam was z niczym.
Wybaczcie ;D
Coś czuję, że i Kosmaty też był urażony, że tak długo jego życie wisiało w zawieszeniu ;P
Nie mogę jednak obiecać, że rozdziały będą się pojawiać regularnie, ale będę się starać (póki wróciła mi wena).
Możecie trzymać za mnie kciuki ;D
PS. Widziałam komentarz, na który chcę tu odpowiedzieć. Książka "Zakaz Wstępu" nie jest w żaden sposób powiązana z historią Kosmatego, a zbieżność imion jest przypadkowa.
Co by tu jeszcze dodać...., nic nie przychodzi mi do głowy...,
więc w takim razie...., do zobaczenia ;*