Anastazja_Shadow

Hejka,
          	Jak coś to rozdział będzie dzisiaj, ale dopiero po południu, więc bez obaw 

Anastazja_Shadow

Okej, obejrzałam nowy odcinek Miraculum- nie, nie wiem dlaczego jeszcze to robię. Do tej pory przez chyba cały 6 sezon wzdychałam i przewracałam oczami, ale, kiedy pokazali autyzm w ten sposób... 
          Tak, wiem- to poważna choroba (sama ją mam) i nie chcę podważać pokazanych tam problemów, z jakimi zmaga się bohater, ale NO LUDZIE!!!
          Dosłownie jeden z wykładowców omawiał z nami ostatnio osoby z niepełnosprawnościami- między innymi właśnie z autyzmem- i przedstawianie takich osób w filmach na przestrzeni lat. Miraculum (w mojej opinii) pokazało tę chorobę tak, jak było to prezentowane na początku: mamy bohatera, który jest dziwny; ma problemy z dostosowaniem się w społeczeństwie i... Jest MEGA inteligentny- na dodatek w przedmiotach ścisłych.
          To jest serio krzywdzące! Nie każdy z autyzmem jest od razu geniuszem z matmy; pamięta nazwy planet czy buduje roboty. Tacy ludzie po prostu nieco bardziej, niż człowiek bez tej niepełnosprawności, potrafią się zafiksować na danym temacie. Może to być fizyka czy matma, ale także muzyka, książki, jakieś ciekawostki odnośnie rzeczy, na które możemy nie zwracać zazwyczaj uwagi... Znajoma ze studiów opowiadała, że jako dziecko wiedziała WSZYSTKO o psach- gatunki, rozmiary; miała cały pokój w pluszakach-pieskach. 
          Jako ciekawostkę dla zainteresowanych, polecam serial Astrid i Raphael. W pierwszym sezonie (nie pamiętam odcinka) była scena, jak współpracownicy dokuczali głównej, autystycznej bohaterce, nawiązując do jakiegoś filmu z osobą z tym problemem. Oczekiwali od niej, że skoro też ma autyzm, to jest tak samo ponadprzeciętnie inteligentna...
          Poza tym pokazali tylko to, że jest mądry i, że ma fiksację na utrzymaniu rutyny i porządku... Ponownie- nie wszyscy ludzie z autyzmem tak mają. U mnie na przykład jest to o wiele łagodniejsze, co nie zmienia faktu, że mam Ogromne problemy, żeby się dostosować do ludzi wokół mnie.
          Mam jeszcze kilka zarzutów co do tego odcinka (jeszcze więcej do poprzednich), ale może lepiej skończę tutaj.

Nie_Wiem

@ Anastazja_Shadow  nie znam się na autyźmie, ale to jak to przedstawiłaś rzeczywiście pokazuje że w bajkach, filmach czy serialach nie zawsze jest to dobrze pokazane i może być krzywdzące
Reply

Anastazja_Shadow

Właśnie się dowiedziałam, że dziewczyna, która ze mną wynajmowała mieszkanie i wyprowadziła się pod koniec stycznia, była na mnie tak obrażona za "doniesienie" o tym, że jej chłopak z nią mieszkał, że nie ma zamiaru zabierać reszty rzeczy (takich jak jedzenie z zamrażarki; torebek jednorazowych ze sklepów, wyschniętej choinki w doniczce, śmieci a nawet ścierek czy majtek- które leżały na balkonie od ponad miesiąca; nie wspomnę o stosach rzeczy na pawlaczu) i muszę teraz sama to sobie powyrzucać- to z zamrażarki *mogę* zjeść. 
          Ja nie wiem- 25 lat i taki syf zostawić, strzelając focha po tym, jak mało nerwicy z tymi ludźmi JA nie dostałam, to już naprawdę jest szczyt chamstwa. Posprzątanie *prawie* wszystkiego zajęło mi kilka ładnych worków na śmieci i sporą część miejsca w teraz wolnym pokoju. Serio nie rozumiem, jak można w ten sposób traktować drugą osobę... 
          Najbardziej boję się, że doświadczając podobnego traktowania już po raz enty w życiu, zaczynam podejrzewać, że właśnie TO jest jedno z najbardziej ludzkich zachowań- bo już nawet najgorsze potwory, jakie siedzą nam w głowach są milsze.
          Odechciewa mi się być człowiekiem...

Anastazja_Shadow

@Spotify_Fan Dlatego się cieszę, że już jej nie mam. I cieszę się, że podobają ci się moje halucynacje :D
Reply

Nie_Wiem

@ Anastazja_Shadow  ciekawą masz współlokatorka... Btw zaczęłam czytać twoją książke o inazumie, I ❤ It
Reply

Anastazja_Shadow

update: znalazłam kolejne majtki...
Reply

Anastazja_Shadow

Hej, hej!!!
          Troszku mnie tutaj nie było, ale już wróciłam i jestem w trakcie poprawek następnego rozdziału Magicznej, który wstawię już 1 września, JUPI!!! (znaczy przynajmniej ja się cieszę, bo nie wiem czy po takiej przerwie jeszcze kogoś to może obchodzić) MNIEJSZA
          To co? Miłego ostatniego tygodnia wakacji! :D

Anastazja_Shadow

Hej...
          Wahałam się czy w ogóle pisać ten post, ale potrzebuję komuś o tym powiedzieć i jeśli nie chcecie sobie psuć humoru, nie musicie tego czytać :D
          Ogólnie od października w mieszkaniu, gdzie wynajmuję pokój mieszka pewna osoba. Z początku było fajnie, wydawało mi się, że mamy podobne pasje i zainteresowania, poza tym mogłam się od niej sporo nauczyć jeśli chodzi o język obcy (a jestem zawsze chętna żeby uczyć się języków obcych), jednak po jakimś czasie ta osoba stawała się coraz gorsza... Pierwsze kilka tygodni, kiedy słuchała głośniej muzyki i co jakiś czas nuciła jeszcze dało się przetrwać, ale po jakimś czasie stało się to męczące. Nawet wszelkie rozmowy telefoniczne było (i jest) dokładnie słychać w całym mieszkaniu. 
          Od tygodnia też zaczęłam też być nieco głośniej, bo już miałam dość. W czym jestem 'gorsza'? Dlaczego ja nie mogę sobie pośpiewać i puścić głośniej muzyki raz na jakiś czas? Szczególnie że nigdy nie byłam jakkolwiek głośna w czasie ciszy nocnej, a ta osoba potrafiła puszczać muzykę do 2 w nocy (ja z reguły wstaję koło 5/6 rano na studia). Jednak, kiedy to ja zaczęłam zachowywać się nieco jak ona, nagle stałam się tą 'złą'. Nie odzywa się do mnie (akurat to mi nie przeszkadza) i na początku nawet próbowała ze mną konkurować, zwiększając głośność swojej muzyki. Może nie byłoby tak źle, gdybym nie usłyszała dziś jej rozmowy telefonicznej (którą raczej wychwyciłam prawidłowo, bo serio chyba włączyła głośnik w telefonie i gadała), że uważa mnie za nienormalną.
          Może nie jest to nic obraźliwego, ale w tamtym momencie zdawało mi się, że wracają do mnie wspomnienia z podstawówki, liceum i jedno nawet ze studiów... Wiem, że może odstaję od społeczeństwa, ale przez takich ludzi zaczynam się bać czy na pewno nie jestem dla kogoś ciężarem i nie zawadzam nikomu w życiu. Od kiedy jestem na tej stancji, poznałam osobę, z którą nawiązałam super kontakt, ale przez słowa tamtej, boję się żebym nie straciła przyjaciółki... Może panikuję, ale to mnie przeraża...