Anastazja_Shadow

Właśnie się dowiedziałam, że dziewczyna, która ze mną wynajmowała mieszkanie i wyprowadziła się pod koniec stycznia, była na mnie tak obrażona za "doniesienie" o tym, że jej chłopak z nią mieszkał, że nie ma zamiaru zabierać reszty rzeczy (takich jak jedzenie z zamrażarki; torebek jednorazowych ze sklepów, wyschniętej choinki w doniczce, śmieci a nawet ścierek czy majtek- które leżały na balkonie od ponad miesiąca; nie wspomnę o stosach rzeczy na pawlaczu) i muszę teraz sama to sobie powyrzucać- to z zamrażarki *mogę* zjeść. 
          	Ja nie wiem- 25 lat i taki syf zostawić, strzelając focha po tym, jak mało nerwicy z tymi ludźmi JA nie dostałam, to już naprawdę jest szczyt chamstwa. Posprzątanie *prawie* wszystkiego zajęło mi kilka ładnych worków na śmieci i sporą część miejsca w teraz wolnym pokoju. Serio nie rozumiem, jak można w ten sposób traktować drugą osobę... 
          	Najbardziej boję się, że doświadczając podobnego traktowania już po raz enty w życiu, zaczynam podejrzewać, że właśnie TO jest jedno z najbardziej ludzkich zachowań- bo już nawet najgorsze potwory, jakie siedzą nam w głowach są milsze.
          	Odechciewa mi się być człowiekiem...

Anastazja_Shadow

update: znalazłam kolejne majtki...
Contestar

Anastazja_Shadow

Właśnie się dowiedziałam, że dziewczyna, która ze mną wynajmowała mieszkanie i wyprowadziła się pod koniec stycznia, była na mnie tak obrażona za "doniesienie" o tym, że jej chłopak z nią mieszkał, że nie ma zamiaru zabierać reszty rzeczy (takich jak jedzenie z zamrażarki; torebek jednorazowych ze sklepów, wyschniętej choinki w doniczce, śmieci a nawet ścierek czy majtek- które leżały na balkonie od ponad miesiąca; nie wspomnę o stosach rzeczy na pawlaczu) i muszę teraz sama to sobie powyrzucać- to z zamrażarki *mogę* zjeść. 
          Ja nie wiem- 25 lat i taki syf zostawić, strzelając focha po tym, jak mało nerwicy z tymi ludźmi JA nie dostałam, to już naprawdę jest szczyt chamstwa. Posprzątanie *prawie* wszystkiego zajęło mi kilka ładnych worków na śmieci i sporą część miejsca w teraz wolnym pokoju. Serio nie rozumiem, jak można w ten sposób traktować drugą osobę... 
          Najbardziej boję się, że doświadczając podobnego traktowania już po raz enty w życiu, zaczynam podejrzewać, że właśnie TO jest jedno z najbardziej ludzkich zachowań- bo już nawet najgorsze potwory, jakie siedzą nam w głowach są milsze.
          Odechciewa mi się być człowiekiem...

Anastazja_Shadow

update: znalazłam kolejne majtki...
Contestar

Anastazja_Shadow

Hej, hej!!!
          Troszku mnie tutaj nie było, ale już wróciłam i jestem w trakcie poprawek następnego rozdziału Magicznej, który wstawię już 1 września, JUPI!!! (znaczy przynajmniej ja się cieszę, bo nie wiem czy po takiej przerwie jeszcze kogoś to może obchodzić) MNIEJSZA
          To co? Miłego ostatniego tygodnia wakacji! :D

Anastazja_Shadow

Hej...
          Wahałam się czy w ogóle pisać ten post, ale potrzebuję komuś o tym powiedzieć i jeśli nie chcecie sobie psuć humoru, nie musicie tego czytać :D
          Ogólnie od października w mieszkaniu, gdzie wynajmuję pokój mieszka pewna osoba. Z początku było fajnie, wydawało mi się, że mamy podobne pasje i zainteresowania, poza tym mogłam się od niej sporo nauczyć jeśli chodzi o język obcy (a jestem zawsze chętna żeby uczyć się języków obcych), jednak po jakimś czasie ta osoba stawała się coraz gorsza... Pierwsze kilka tygodni, kiedy słuchała głośniej muzyki i co jakiś czas nuciła jeszcze dało się przetrwać, ale po jakimś czasie stało się to męczące. Nawet wszelkie rozmowy telefoniczne było (i jest) dokładnie słychać w całym mieszkaniu. 
          Od tygodnia też zaczęłam też być nieco głośniej, bo już miałam dość. W czym jestem 'gorsza'? Dlaczego ja nie mogę sobie pośpiewać i puścić głośniej muzyki raz na jakiś czas? Szczególnie że nigdy nie byłam jakkolwiek głośna w czasie ciszy nocnej, a ta osoba potrafiła puszczać muzykę do 2 w nocy (ja z reguły wstaję koło 5/6 rano na studia). Jednak, kiedy to ja zaczęłam zachowywać się nieco jak ona, nagle stałam się tą 'złą'. Nie odzywa się do mnie (akurat to mi nie przeszkadza) i na początku nawet próbowała ze mną konkurować, zwiększając głośność swojej muzyki. Może nie byłoby tak źle, gdybym nie usłyszała dziś jej rozmowy telefonicznej (którą raczej wychwyciłam prawidłowo, bo serio chyba włączyła głośnik w telefonie i gadała), że uważa mnie za nienormalną.
          Może nie jest to nic obraźliwego, ale w tamtym momencie zdawało mi się, że wracają do mnie wspomnienia z podstawówki, liceum i jedno nawet ze studiów... Wiem, że może odstaję od społeczeństwa, ale przez takich ludzi zaczynam się bać czy na pewno nie jestem dla kogoś ciężarem i nie zawadzam nikomu w życiu. Od kiedy jestem na tej stancji, poznałam osobę, z którą nawiązałam super kontakt, ale przez słowa tamtej, boję się żebym nie straciła przyjaciółki... Może panikuję, ale to mnie przeraża...

Anastazja_Shadow

Hejka, 
          smutna wiadomość jest taka, ze cofnęłam publikację II części Magicznej, a dobra, że postanowiłam ją zacząć jeszcze raz i mam nadzieję ponownie opublikować jak najszybciej. 
          Ogólnie to mam pracę (pierwszą- płatną- w życiu) i od środy jestem wykończona po każdej zmianie- jestem jedną z osób, która uzupełnia kalendarze adwentowe z kindera- i troszku mnie bolą mięśnie :D na dodatek dziś miałam odebrać świadectwo maturalne, ale jako, że zmianę kończę o 14 to się nie wyrobiłam, bo jakiś geniusz w szkole wymyślił, że można je odebrać właśnie do 14, więc musiałam zrezygnować z jednej zmiany i jutro zmarnuję cały dzień tylko po to, żeby do "jaśniepaństwa" pojechać po jeden dokument...
          No nic... Mam nadzieję, że Wasz dzień minął choć trochę przyjemniej i obiecuję, że w końcu wezmę się za Magiczną na poważnie.
          Papa! :)