Opowiem wam mój smutny sen
Pewnego dnia przygarnęłam do domu metrowego żółwia w domu z głową przypominajacą słonia, czy cos takiego. W każdym razie miał małą trąbę.. I on był taki kochany. Własciciel był chamem, butem i prostakiem i go porzucił, dlatego ja go przygarnęlam. We wszystkich ciężkich i ważnych momentach był ze mną.. Po prostu najlepszy przyjaciel. Ale najgorsze to to,że zanim sie obudzilam to on stał na klatce schodowej przed drzwiami od mieszkania z głową skierowaną do sciany. Wiedziałam, że zbliza sie koniec, więc go przytuliam na pozegnanie.. I juz nigdy go nie spotkam..
Wiem nikogo to nie interesuje, ale musialam to napisać, bo to jeden z lepszych snów jakie miałam
┆❥.°♡Lᵒᵛᵉᵧₒᵤ♡