Ludzie! Ja wiem, że się dzień kończy, ale uważajcie, ok? Dzisiaj przecież Prima Aprilis. Do jutra pozostało ponad pięć godzin, ale podczas nich możecie się wiele razy nabrać na "nowe rozdziały".
Miałam tą wiadoność napisać dziś rano, ale no niestety on-line-school to największe gówno jakie istnieje i podczas którego dzieje się cud. W życiu nie widziałam, aby tylu uczniów pisało: "Chcę do szkoły". I się, kur*a, temy nie dziwię.
Czyli cud przed świętami w tym roku mamy odchaczony. (Błagam, nigdy więcej)
Jako że idą święta to chcę wam też życyć zdrowia, zdrowia, zdrowia i ZDROWIA (natura ludźka: nie doceniamy tego co mamy, a możemy to stracić bardzo szybko przez np. epidemię). I zostać mi w domu, bo podobno grzywna jest. (Czuję się niemal jak w PRLu)
Więc. Zdrowia, zdrowia, zdrowia, nie wychodźcie, nie zarażcie się wirusem, bo w izolacji/szpitalu wifi nie ma i nie dajcie się nabrać autorom na ich coroczny numer.
PS. Jak są tu jakieś błędy(w tym powyżej) to wy poliniści, moje wy leksykony, doktorzy rehabilitoeani mi się nie odzywać, proszę. Na telefonie piszę, a autokorektę wyłączyłam, bo mnie wkurza jak ja napiszę "bo" i to mi poprawia na "do". No kur*a mać.
Chyba za dużo przeklinam... ale co tam.
Miłego dnia, nie umierać mi