Drodzy Czytelnicy,
dziś usunęłam pierwszy rozdział "Aria przed Sądem Światła".
Dlaczego? Bo zmieniła mi się wizja tej książki.
Ale nie chcę, żeby pierwotna wersja przepadła. Zostawiam Wam tu jej ślad — fragment otwierający rozdział zatytułowany „Miasto nie miało imienia”.
Nie dlatego, że je zapomniano.
Lecz dlatego, że go nie wypowiadano.
Zbudowane na ruinach świątyń, których bogowie umarli w ciszy,
niosło w sobie coś więcej niż historię.
Niosło echo modlitw, które nigdy nie zostały wysłuchane.
[...]
Ten fragment był początkiem historii, która wtedy pulsowała we mnie najmocniej. Dziś idę dalej, ale z szacunkiem do tego, co było. Jeśli jesteście ze mną — dziękuję. Jeśli dopiero tu trafiliście — witajcie w świecie, gdzie głos może być wyrokiem, a cisza… sądem.
Nowa wersja nadchodzi. Mroczniejsza. Głębsza.
I, mam nadzieję, jeszcze bardziej prawdziwa.
Wasza,
Anna KJ