Niektóre historie nie dają o sobie zapomnieć, nawet gdy gasną światła na scenie. Maja i Mikołaj zbyt długo czekali w ciszy, a ja w końcu poczułam, że to moment, by pozwolić im dokończyć ten taniec.
Wracam do publikacji „Tancerki”. Brakujące rozdziały są już w drodze, a ja nie mogę się doczekać, aż znów poczujecie te emocje, które towarzyszyły mi przy ich pisaniu. Dziękuję, że tu jesteście i że czekaliście.
Pierwsza aktualizacja już jutro. Widzimy się pod nowymi akapitami?