Nie zdajecie sobie sprawy nawet, jak ciężko wejść w głowę Linnei. Teoretycznie jest to proste, ale przeżywanie razem z nią tych wszystkich trudnych emocji jest dla mnie niemal tak wyniszczające, jak dla niej. Napisałam właśnie czwarty rozdział z jej perspektywy i w każdym jednym dłonie tak mi się pocą, że palce same ześlizgują mi się z klawiatury. W ramach tego, wrzucam dziś jeszcze jeden rozdział (tak, tak, rozpieszczam was, ale nie mogę się powstrzymać), bo koniecznie chcę wiedzieć, co będziecie teraz o niej myśleć.