AutorCurse

Dawno mnie nie było... wybaczcie mi za tą nieobecność i nie dawaniu znaky życia przez ten czas ale wracam do was z nowym rozdziałem z książki "Pingwiny z Nowego Yorku". Mam nadzieję że nie jesteście na mnie źli i zapraszam do czytania 

cynnamona

@ AutorCurse  Nie jestem ani trochę zła i już się zabieram do czytania 
Reply

zebysniemusial

Bogowie ponownie splatają drogi, które miały zakończyć swój bieg. 
          
          Na kontynencie, na którym na każdym kroku czyha śmierć, a spisek zagraża życiu jego przyjaciół, Ayame musi zbudować swoje życie na nowych filarach. 
          
          Czy zemsta będzie ważniejsza niż lojalność wobec tych, których kocha?
          
          Motywy: BL, enemies to lovers, japoński folklor
          
          Dziękuję za możliwość zostawienia linku!
          
          https://www.wattpad.com/story/377185453-jeste%C5%9Bmy-straceni

AutorCurse

Dawno mnie nie było... wybaczcie mi za tą nieobecność i nie dawaniu znaky życia przez ten czas ale wracam do was z nowym rozdziałem z książki "Pingwiny z Nowego Yorku". Mam nadzieję że nie jesteście na mnie źli i zapraszam do czytania 

cynnamona

@ AutorCurse  Nie jestem ani trochę zła i już się zabieram do czytania 
Reply

AutorCurse

Wracam do żywych z nowym rozdziałem. :D

AutorCurse

@ Antares_Black-Gaunt  żyje i wracam 
Reply

Antares_Black-Gaunt

@ AutorCurse  TY ŻYJESZ!!
Reply

_miriam007

@ AutorCurse  ooo cieszę sie 
Reply

AutorCurse

Noooo cóż.... powiem od razu, jestem teraz na wakacjach i nie wiem kiedy wrócę do pisania (mam nadzieje ze juz niedługo) ale jak na razie nie będzie rzadnych rozdziałów (co dla mnie też jest wkurzające) więc przewiduje że następny rozdział będzie w kolejnym miesiącu. A tak w ogóle ktoś jest teraz na wakacjach? Ja jestem nad morzem i jest super :D

Lubie_Oreo

@ AutorCurse  Ja jestem na żaglach, na mazurach. To znaczy: albo siedzę na żaglowce na środku jeziora, albo na wyspie na środku jeziora. Na środku jeziora nie ma internetu. Ani prądu. Na naszej łodzi jest tylko jedno gniazdko, które okupuje cała siedmioosobowa załoga i ich ładowarki. Mój telefon jedzie na ostatnich procentach, może jak wszyscy zasną to wyjmę komuś ładowarkę i podłączę moją. Mój telefon umiera. Ale poza tym jest całkiem fajnie, do załogi przydzielili mi miłych ludzi, często się kąpiemy, piękna pogoda, wiatr dosyć silny, idealny na żagle, dobrze karmią, a wieczorami gramy w uno i jest fajnie. 
Reply

AutorCurse

Eh... nareszcie rozdział! "Pingwiny z Nowego Yorku" bardzo szybko się zorwija i mam nadzieje że to będzie jedna z moich książek która będzie (nareszcie) skończona! Muszę się sobą pochwalić ale nie wychodzi mi to pisanie najgorzej :D