Awookado1
Z kuchni ciągnął zapach kolacji, której nikt nie zdążył podać. Coś pieczonego. Ziemniaki, może mięso. Lora poczuła, jak żołądek ściąga jej się w supeł z absurdalnego poczucia, że dom nie ma prawa pachnieć normalnie, gdy ktoś krzyczy.
Ale nikt już nie krzyczał.
https://www.wattpad.com/story/394436309