Te Święta spędzamy razem.
Między rozdziałami, ciszą po ostatnim zdaniu i myślami, które wracają wtedy, gdy gasną światła.
Życzę Wam Świąt na Waszych zasadach.
Takich, w których nie trzeba udawać.
W których można być zmęczonym, nieidealnym, czasem cichym - i nadal wystarczającym.
Życzę Wam spokoju tam, gdzie było za głośno.
Ciepła tam, gdzie coś pękło.
I odwagi - tej małej, codziennej - żeby zostać przy sobie, nawet gdy świat naciska.
Dziękuję, że jesteście tu ze mną.
Za każde przeczytane słowo, każdą reakcję i każdą obecność, która sprawia, że ta historia ma sens.
Do zobaczenia po Świętach... a kto wie, może i w trakcie ;)