Cześć!
Część z Was wie, że tak naprawdę mam na imię Zuzia, że bywam ostrożna i odważna na zmianę, że mam magistra z psychologii, że piszę opowiadania SS od 2012r. i żyję dla tworzenia. Długo się łudziłam, że będę jak każda pszczoła w roju zwanym prawdziwym życiem, ale im bardziej chciałam nią być, tym mniej byłam zadowolona. Żałuję już kilku rzeczy, więc gdy skończyłam studia i trzeba było coś wybrać, poszłam za głosem serca. Żeby, skoro mam jedno życie, nie żałować niespróbowania.
Nie jest łatwo. Bycie artystą jest tylko dla twardzieli, którzy nie wstydzą się prosić o pomoc. Choć moja kariera opiewa w ludzi, których ta twórczość gorszyła ze względu na błędy i styl (ups), a to na realizm (deal with it), znalazł się ktoś, komu się spodobało i kto uwierzył. Wy, między innymi, za co dziękuję <3
Wiecie, że pierwszym moim opowiadaniem, które rozwinęło skrzydła, było Paradise, a wersja zamieszczona tutaj to #2. Uwaga, bo napisałam też #3 i rozesłałam w świat :D. I ktoś uznał, że to świetna książka, hihi!
Zależało mi, żeby oddać Sakurze honor, bo to, co ją spotyka, to piekło. Po latach uderzyło mnie jak bardzo to nie fair w stosunku do dziewczyn, które są do niej podobne – które potrzebują miłości i szukają jej tam, gdzie jej nie dostaną i nigdy nie będą na pierwszym miejscu. Kocham ją i chciałam dać jej coś dobrego. Żeby historia mogła ruszyć w świat, należało przełożyć ją na polskie realia, co było problematyczne, ale się udało i zachowałam ok 60% oryginalnej fabuły. To, co zmieniło się najbardziej, to Sasuke i zakończenie. Musiałam też usunąć teksty Lany i zastąpiłam je własnymi (poezja jest trudna xd). Więcej nie zdradzę, ale może nowy tytuł coś Wam powie.
Zapraszam Was wszystkich serdecznie do wspierania mojej debiutanckiej powieści „Zapomnę o Paradise” :) Mam nadzieję, że choć to już nie SS, będziecie jej ciekawi i się Wam spodoba. Dziękuję, że byliście ze mną tutaj i obiecuję, że nie powiedziałam ostatniego słowa. GBF ma się dobrze :)
Link do zapowiedzi pod spodem.