CyniChap

"Nic się nie dzieje" oficjalnie zakończone! 
          	Jestem z siebie dumna, że dotarłam do końca. 
          	
          	Mam nadzieję ze wam się podobało!

Maritabp

Podobało się ale jest niedosyt i smutek
Reply

CyniChap

Chciałam zostawić tu kilka słów od siebie...
          
          Historia Alex i Cartera zaczęła się dla mnie kilka lat temu – pisałam ją początkowo tylko dla siebie. Lubię wchodzić głęboko w emocje bohaterów, czuć je razem z nimi, niemal od środka.
          
          Mam nadzieję, że Wy również poczuliście coś, czytając moje opowiadanie – że te emocje, relacje i momenty między nimi nie były Wam obojętne.
          Ostatnie rozdziały znaczą dla mnie wyjątkowo dużo. Z czasem, szczególnie odkąd zaczęłam publikować na Wattpadzie, bardzo się z tą historią i jej bohaterami zżyłam. Dlatego domknięcie ich losów stało się dla mnie czymś więcej niż tylko zakończeniem opowieści – to było też osobiste pożegnanie.
          
          To historia, o której myślałam codziennie. Jednocześnie obiecałam sobie, a publikując ją również Wam – że doprowadzę ją do końca.
          Mam nadzieję, że dobrze spędziliście czas, czytając tę historię.
          
          Dziękuję Wam za każdą przeczytaną linijkę, za obecność i za to, że byliście z Alex i Carterem do samego końca.
          
          Miłego czytania – i jeszcze raz dziękuję.

CyniChap

Zbliżam się do sceny od której zrodził się cały pomysł na 'nic się nie dzieje' 
          
          "Carter bez chwili wahania wsunął dłoń na moje biodro. Wciągnęłam powietrze — chyba zbyt głośno. Oparłam czoło o jego ramię, jakby to miało mnie ochronić. Jakby schowanie się w nim mogło cokolwiek rozwiązać.
          
          Będę udawać, że mnie tu nie ma. Że to się nie dzieje. Że to nie działa na mnie tak mocno.
          Mój mózg od razu się wyłączał. Tętno waliło mi gdzieś przy skroniach, a serce podchodziło aż do gardła. Czułam, jak cała energia z ciała spływa do miejsc, o których nie powinnam teraz myśleć."