Głodomorek dostał aktualizację.
Opublikowałem też nowy wierszyk, który miał być stylizowany na wierszyk dla dzieci ale miał ukazywać to przerażające cholerstwo, jakim są... karaluchy. Owady, które widuję przynajmniej parę razy tygodniu. Owady wprawiające mnie w taki dyskomfort, że zapragnąłem o tym napisać. Zapraszam do Wierszyków majorkańskich i, oczywiście, do Głodmorka.