Jaka jest przyszłość Psychozy Vandi?
Kultyści świata Vandi, epizod 6: Shamanpunk, który otworzył drugi tom zbliża się ku końcowi. Myślę, że warto wspomnieć teraz o tym w jakim kierunku pójdzie dalsza część historii.
E5:Splot (który zakończył tom I) i jego siostra E6: Shamanpunk są przeogromnie maksymalistyczne, niczym napompowana bańka. Tom II więc zaczął się podobnym tonem, jakim skończył I. – performance i rozpad psychiczny, groza i czułość, bezsilność i nadzieja, powaga i humor.
W związku z tym kolejne epizody nieco zresetują klimat, zwolnią, by móc w dalekiej przyszłości znów dowalić widowiskowością.
Fabuła schodzi nieco „na ziemię”. Nie oznacza to całkowite zaniknięcie tematu wymiaru dusz. W końcu drobne halucynacje to nadal WD. Tom II chwilowo odpuszcza pełne zanurzenia się w nim na całe epizody, więc kolejne nie będą skupione na WD tak jak E5 i E6, ale temat całkowicie nie zniknie.
Historia, więc nieco zwolni, nie będzie aż tak naładowana bodźcami jak końcówka E5 i E6.
Ponadto tom II skręci później w klimaty bardziej słowiańsko-okuktystyczne i mistyczno-naukowe z mocniej zarysowaną stylistyką thrillerów kryminalno-paranormalnych (a przynajmniej taki jest plan). Jednocześnie PV nigdy nie zrezygnuje z tego, co czyni tę powieść tą powieścią – oscylacji między tonami, emocjami, gatunkami, kontrastami.
Nadal nie zabraknie tu humoru i psychologii, mroku i czułych, lub brudnych scen.
Ale w końcu zima będzie musiała się skończyć, więc będzie bardziej hmmm... zielono.
Bohaterowie będą rozwijać swoje relacje, niektórzy szukać siebie na nowo, inni postarają się znaleźć sposób, by nauczyć się żyć po rozpadzie ontologicznej pewności.
PV mówi jasno: niemal nic nie jest pewne i trzeba nauczyć się z tą niepewnością żyć.
Świat to chaos, a człowiek rozpaczliwie stara się go uporządkować.